|
2005.12.22
"Wyspy Bożego Narodzenia"
Radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Wielu dobrych - świątecznych i powszednich - dni w Nowym Roku. Muzyki, Marzeń, "Uśmiechów nie zgasłych", Zdrowia. I czasu, tego teraźniejszego... By zawsze zdążyć być... Bez tego czasu tak łatwo wyśmiać wczoraj, spławiając jutro... Do zobaczenia, do usłyszenia w 2006! - melodyjnie życzy VOO VOO Flota.

W Nowym Roku zespół rozpoczyna współpracę z nowym wydawcą - EMI Music Poland (http://www.emimusic.pl).
5-letni kontrakt zobowiązuje do publikacji trzech płyt. Pierwszą z nich będzie przekrojowa i wystawna "Voo Voo XXI" (tak ostatecznie będzie się zwać!), nagrywana w doborowym towarzystwie (Orkiestra "Aukso", Małgorzata Walewska, Tomasz Stańko).
Podpisany też został kontrakt z mecenasem płyty - DOMINET BANK (http://www.dominetbank.pl). Bez udziału tej instytucji nie byłoby tegoż projektu, ani paru szykowanych wystąpień związanych z jego promocją.
W lipcu 2006, nakładem Kiton Art, ukaże się zapis Koncertu Jubileuszowego VOO VOO z Janowca nad Wisłą. Ekskluzywny prezent - dla wszystkich Fanów zespołu, którzy w tym roku, w Janowcu, świętowali Jubileusz oraz dla tych, którzy nań nie dotarli, a również chcieliby poczuć magię, bajkę - i tego miejsca i tego wydarzenia... Choćby za pośrednictwem płyty CD.
A płyta to specjalna, kolekcjonerska. Wydana zostaje w bardzo ograniczonej ilości egzemplarzy! Wydawnictwa tegoż nie zakupią Państwo w powszechnie znanych sieciach sklepów, tudzież supermarketów... Wszystko do nabycia jedynie drogą internetową, po uprzednim złożeniu zamówienia: kiton.art@janowiec.com oraz w Galerii "Białko": http://www.janowiec.com/bialko.html
Szczegóły już w pierwszych noworocznych njusach!
Do Siego Roku!
Wesołych Świąt narysowała Milena Kujawa.
2005.11.25
"Szarp Pan Bas!"*
27
listopada 2005 r. 33 Urodziny świętuje Karim Martusewicz - jeden
z czołowych basistów w Polsce. Karim jest absolwentem Wyższej
Szkoły Muzycznej w Grazu w klasie kontrabasu jazzowego. W arkana
jazzu wprowadzał go wybitny pedagog prof. Wayne Darling. W zespole
VOO VOO już siedem lat, ostatnimi czasy także jako aranżer i kompozytor.
Dziś Karim sam naucza, np. w krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki
Rozrywkowej. Jest również liderem nowego projektu - Karimski Club,
który ma swoje dwa - pełne inwencji - oblicza: koncertowe oraz
płytowe (płyta w przygotowaniu!). Karim jest autorem i kompozytorem
utworów prezentowanych podczas wystąpień zespołu tak właśnie nazwanego,
a także pomysłodawcą i producentem muzycznym płyty. Każda koncertowa
edycja Karimski Club to połączenie nowoczesnego jazzu (nu jazzu),
granego zawsze "na żywo" przez wybitnych, światowego
formatu instrumentalistów (głównie z Austrii i Polski) z clubbingiem,
z muzyką DJ'ów. Niekiedy, podczas koncertów usłyszeć też można
pozostałych muzyków VOO VOO. Szarp więc Karim - jeszcze długo,
tak właśnie - i tu i tam!
*"Bo jak Pan nie szarpie / To krew się w nas / Sączy zimnym
karpiem." (*)
fot. z archiwum Voo Voo.
2005.11.22
Pocztówka do Św. Mikołaja
Ruszyła kolejna edycja akcji "Pocztówka do Św. Mikołaja" - z której wszystkie uzyskane pieniądze zasilają rodzinne domy dziecka w Polsce.
Do pocztówki, na której można napisać życzenia do Św. Mikołaja i przesłać je do radiowej Trójki, załączona została płyta. Na niej - świąteczne utwory, w tym tradycyjny trójkowy "Karp" wykonywany przez dziennikarzy, oraz jako bonus track - bardzo wszak gwiazdkowa - "Sfora zmor" VOO VOO (wersja znana z płyty "Z środy na czwartek"). Wszystko do nabycia na poczcie oraz w dobrych sklepach płytowych!
2005.11.21
"X1:X2"
Do końca roku VOO VOO w ogólnokrajowej trasie promocyjnej "XX cz.1".
Na tym szlaku zespół aż trzykrotnie wystąpi w Warszawie - w Stodole, w radiowej Trójce, oraz tradycyjnie - przedsylwestrowo - w teatrze Małym.
Wszędzie - nowe piosenki, których nie było w wu wu-programach, na dobrą sprawę od kwietniowego koncertu zwiastującego singla! Specjalne wydarzenie szukuje się już w tym tygodniu w Stodole, gdzie razem z VOO VOO zagra formacja Wagle złożona z Panów Waglewskich: Wojtka, Bartka i Piotrka.
Jeszcze przed Nowym Rokiem będzie już gotowy materiał "XX cz.2" - tym razem przekrojowy, nagrywany z towarzyszeniem Orkiestry Kameralnej Miasta Tychy "Aukso".
O tym projekcie, mającym już pierwszą koncertową odsłonę, pisaliśmy już w njusach. Dziś dodajemy: udział w tej sesji potwierdziły jeszcze dwie mega-gwiazdy: Małgorzata Walewska i Tomasz Stańko!
Małgorzata Walewska ma już na swoim koncie spotkania z VOO VOO, podczas Koncertów Bożonarodzeniowych WOŚP w latach 2001 i 2002. Tomasz Stańko wspólnie eksperymentował z zespołem Osjan, a z VOO VOO dotąd nigdy nie zagrał.
Walewska - śpiewaczka operowa (mezzosopran), od 1991 roku współpracuje z Teatrem Wielkim w Warszawie. Występowała gościnnie w teatrach m.in.: Berlina, Bremy, Essen, Genewy, Rzymu, Santa Cruz i Florydy. Od roku 1999 współpracuje z drezdeńską Semperoper, a wśród jej partnerów scenicznych znalazły się takie sławy jak: Placido Domingo, czy Luciano Pavarotti.
Stańko należy do najbardziej oryginalnych muzyków jazzowych na świecie. Jego muzykę, charakterystyczne brzmienie jego trąbki, rozpoznają nawet jazzowi laicy. W ciągu 40 lat, które upłynęły od debiutu w Krakowie, jego osobowość, jego muzyka, pozostała niezmienna, choć niewątpliwie pełna kontrastów - raz furii raz liryzmu...
2005.10.19
IMAGINE
MANII
W Fabryce Trzciny odbyła się premiera "miasta manii" - zdarzenia z pogranicza spektaklu, koncertu i teledysku. Do sklepów trafił debiutancki album Marysi Peszek pod tym samym tytułem. Ma WW swoje "Gra-żonie", ma Marysia "swoje miasto", w którym najważniejszym jest też jeszcze jeden człowiek...
"Nad nami tylko niebo"... A na nim księżyc i samoloty... Mania i jej "lustro"...
Mania to dziewczyna, na pewno dobra, ale i gdzieś drapieżna (w foyer, przed spektaklem, widzimy tygrysa w klatce (na telebimie) i Manię w klatce (na żywo, naprawę, - tak w kąciku). Mania "wchodzi na drugą stronę lustra" i... sobie z nim gada. Od "w tobie moje niepokoje" po "miły mój ty zawsze przy mnie stój"... Fantazjuje, zmyśla, prowokuje, krzyczy, tęskni (także w nieznanym języku). Mówi i śpiewa prosto, najprościej, ale jej słowa sięgają głęboko, by nie powiedzieć daleko... Bo "to lustro" nie jest wcale "na wyciągnięcie dłoni"... Tak... Niekiedy Mania i zaklnie, równie naturalnie, co nie graniczy tu nawet z wulgarnością. Nie może...
Naiwności, "surrealizmy", uśmiechy i dobroci znane z "Muzyki ze słowami" w słowach Marysi Peszek i Piotra Lachmanna plus "Waglewskie muzyki", rozpoznawalne od pierwszych nut - raz gitarowo-balladowe, innym razem bujające, czy transowe, zawsze pięknie, nowocześnie, czasem aż wręcz sterylnie, wyprodukowane - są jak powiedzieć komuś "dobrej nocy", są jak usłyszeć "miłego dnia". Są jak zasypiać i budzić się w jakimś tajemnym porozumieniu. Może nie dla wszystkich zrozumiałym, ale na pewno nie-niemożliwym...
Cudnie, gdy sztuka potrafi tak właśnie "uczyć przekonań", nie mówiąc już o "utwierdzaniu w przekonaniach"... Być może to tylko "Imagine"?
Wydarzenie: bardzo gorąco polecamy!
Do Trzciny spektakl powraca w listopadzie. Później planowane są też występy w całej Polsce!
2005.10.17
VOO VOO-AUKSO

15 października 2005 w tyskim Teatrze Małym doszło do pierwszego wspólnego koncertu VOO VOO i Orkiestry Kameralnej "Aukso".
"Wydarzyło się spotkanie"... Tak... I choć przynoszące w znacznej mierze utwory z "żelaznego wuwowskiego kanonu" to, nie po raz pierwszy w historii "wuwowskich spotykań", zaskakujące - wzruszeniem, a czasami "jedynie pogodnym swingiem"... Wszystkie orkiestracje były wszak dziełem Mateusza Pospieszalskiego. W "ten swing" orkiestra "Aukso" pod dyr. Marka Mosia wpisała się z właściwą sobie precyzją, otwartością a i luzem.
Zaczęliśmy urokliwym, niełatwym walczykiem z "Muzyki ze słowami" (który jest na płycie, a nie ma go w przedstawieniu!). Potem nastąpiło poruszające "Łobi Jabi" (z flecikiem, w wiodącej linii melodycznej, oraz pięknym gitarowym solo). Potem "Sfora zmor" z "Turczyńskim" rozpogodzili nastroje, a "Nim stanie się tak" "stawało się" aż kilkakrotnie: w nowym wcieleniu, z "dużymi smyczkami" (acz gdy chodzi o tempo i harmonie to sięgającym bardzo wcielenia pierwotnego), w wersji "Brasilliana" - z nową Mateuszową opowiastką pośrodku, i wersji reggae na puentę... Potem "broiło się" i "otwierało"(na "F-1"), "odpływało" - w kołyszących, znanych już tempach, ale z pokaźną ilością orkiestrowych ornamentów. A na finał - wielka "Flota" z "Łobi Jabi" (tym razem wyśpiewanym... w języku łobi jabi...).
Teraz już tylko czekamy "na potem"... Bo to zaczarowane spotkanie nie zakończy się rozczarowaniem. To jeden z pewników, w który warto wierzyć...
Fot. Dagmara Gregorowicz
2005.10.06
"SEJ"
"Czasem
świat się sypie / Świat siwieje / Mam czterdzieści
ponad już lat / Stary dziad" - śpiewa na
"XX cz1" Mateusz Pospieszalski. Ale
to dopiero dziś... Oczywiście - nic się nie sypie,
nie siwieje i nie dziadzieje... Dziś Mateo obchodzi
swoje czterdzieste Urodziny! Matika Matika - Człowiek
Muzyka - multiinstrumentalista, wokalista, kompozytor
i aranżer, w VOO VOO prawie od początku - od wiosny
roku 1986.
Sztuka Mateusza nasycona jest zawsze intensywnym
uczuciem. W jego kompozycjach, grze i śpiewie
słychać fascynacje muzyką etniczną, jazzową i
współczesną, w tym - zapomnienie Johna Coltrane'a
("od szeptu do krzyku"), prowokacje
Johna Zorna, wreszcie melodie Jana Garbarka. Myślę,
że inspiracją dla Mateusza (w pisaniu dla filmu,
dla teatru, w pisaniu piosenek) jest też "nienatarczywe",
a jednocześnie nie pozbawione osobowości, wyrazistości
- wielkie dzieło Zygmunta Koniecznego. Taki właśnie
"istotny, dobry a nienatarczywy głos"
odnajdziemy (wcale długo nie szukając) zwyczajnie
po ludzku... tak po prostu... i "wewnątrz
naszego Mateuki"... I tylko na scenie "ten
głos" potrafi przybrać barwy i natężenie
wręcz opętane... Przeróżne historie mogą chodzić
po łepetynie, ale VOO VOO bez Mateusza - nie,
nie! To się w łepetynie nie mieści... Sto Lat!
"Sej!"... I niech Ta Muzyka trwa!
Fot. Marta Mieszczanek
2005.09.26
"Otwórz mi"
1
października do sklepów trafia kolejne w tym roku
wznowienie - pierwsza płyta VOO VOO! I to wydarzenie
przypomina wydawnictwo "Box Music" z
Bytomia. Płyty dostępne więc także u źródła, w
sklepie internetowym: www.boxmusic.com.pl
"Zdziwiło mnie, że płyta była przyjęta tak
poważnie. Została przyjęta dosłownie, nawet zbyt
dosłownie - co się wiązało z pewnymi szlabanami,
zakazami. Gdyby jej słuchać na poważnie to jest
strasznie naiwna. To są wszystko opowieści surrealistyczne,
z dużą domieszką ironii - tak to nazwijmy. Ja
tę płytę lubię z wielu powodów. Była dość niespotykana
brzmieniowo. (...) Miała pewne, charakterystyczne
brzmienie, do którego już nie wracaliśmy. Dość
dobrze jest wyprodukowana. Jest tu kupa pomysłów.
Bawiłem się w takie rozwiązania, że operuje się
"bardzo wysoką górą i bardzo niskim dołem",
a środek zabezpiecza tylko mój głos. Pojawiła
się w to wszystko wmontowana celesta, zresztą
przez przypadek, pojawiły się tam harmonie i skale,
które później rozwinąłem" - tak niegdyś wspominał
WW swój płytowy debiut ("Tylko Rock",
nr 7-8, 1992).
O NIEZMIENNIE WAŻNEJ zawartości literacko-muzycznej
tego wydawnictwa czytaj też w dziale: VOO VOO-HISTORIA.
2005.09.12
Częstochowska Viktoria
VOO
VOO wprawdzie na wakacjach, ale w "tak bliskich
rejonach", nawet bez rozbudowanych zapowiedzi,
sporo się dzieje...
11 września 2005, w Częstochowie, odbył się plenerowy
koncert - znów wielopodmiotowe widowisko "na
żywo" transmitowane przez TVP - z okazji
350. rocznicy obrony Jasnej Góry. Reżyserem wydarzenia
był Jerzy Bielunas. Kierownictwo artystyczne sprawowali
częstochowianie - bracia Pospieszalscy: Janek,
Marcin i Mateusz.
Tym razem głównym bohaterem przedsięwzięcia była
polska muzyka religijna we współczesnych opracowaniach
oraz krótka niecodzienna historia miejsca i "serca
tegoż miejsca"... Historię przedstawili aktorzy
m.in.: Krystyna Feldman, Anna Seniuk i Daniel
Olbrychski. "Jasna Góra to sanktuarium narodu.
Konfesjonał i Ołtarz. (...) To tu stało się coś
więcej niż zamierzaliśmy" - przypomniano
słowa Jana Pawła II, na Jasnej Górze niegdyś wypowiadane.
A śpiewali m.in.: Lidka Pospieszalska, Natalia
Kukulska i Arka Noego. Wszystkim towarzyszyła
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Częstochowskiej
pod dyr. Jerzego Swobody, Schola Gregoriańska
Zakonu Paulinów, oraz chóry pod dyr.: Beaty Ciemny,
Marioli Jeziorowskiej i Przemysława Jeziorowskiego.
Bez wątpienia (i nie po raz pierwszy) - dużo nut,
pisanych i rozpisywanych na rozbudowaną orkiestrę,
na smyczki, wrażliwością Marcina i Mateusza Pospieszalskich.
Warto, niezmiennie warto to odnotowywać... No,
i jeszcze sopran Mateusza w sekcji dęciaków, którego
nie sposób pomylić z żadnym innym...
2005.09.07
MORZA, MORZA... OCEANY II*
Wrzesień
to dla VOO VOO wakacje - tradycyjny wypoczynek.
Jednak, już z końcem tego miesiąca wchodzimy do
studia, by nagrać "Voo Voo XX cz.2"
- tym razem rzecz w zamyśle przekrojową. I tym
razem z towarzyszeniem Orkiestry Kameralnej Miasta
Tychy "Aukso"!
Orkiestra powstała w lutym 1998 roku, dzięki wspólnej
inicjatywie jednego z najwybitniejszych polskich
kameralistów - Marka Mosia oraz utalentowanej
młodzieży Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego
w Katowicach. Tworzą ją studenci i absolwenci
Wydziału Instrumentalnego - entuzjaści muzyki
kameralnej. Repertuar zespołu obejmuje tak utwory
klasyczne jak i współczesne, ze szczególnym uwzględnieniem
muzyki polskiej. "Aukso" ma też na swoim
koncie niezwykle oryginalną współpracę z Tomaszem
Stańko, Michałem Urbaniakiem i Leszkiem Możdżerem.
Znana jest już tracklista "Voo Voo XX cz.2".
Nie zabraknie utworów "sztandarowych",
takich jak: " F -1", "Nim stanie
się tak...", "Flota...", czy "Człowiek
wózków". Ale przydarzą się też wspomnienia
mniej oczywiste, jak: "Sfora zmor",
"Głowa węża...", "Papierosy i gin",
"Odpływ", czy "Turczyński".
Na płycie znajdzie się również wyśpiewany młodziutki
hymn Janowca nad Wisłą (Wojtek powiada, że w bardzo
subtelnej wersji... rodem ze "Sketches of
Spain" Milesa). Wokalnie udzielać się będzie
tylko WW (i może Mateo), co wielu z nas - z dystansem
podchodzących do wydawnictwa "Flota Zjednoczonych
Sił. Najlepsi śpiewają Voo Voo" (poprzedniej
przekrojowej płyty VOO VOO, z towarzyszeniem gwiazd
polskiej wokalistyki. 1997) - winno przywitać
z niekłamanym zadowoleniem... Aranżacje - Mateo
Pospieszalski i Karim Martusewicz. Premiera -
przełom lutego i marca 2006! Wtedy też nastąpi
zwieńczenie Voo Voo-Jubileuszu - "Sygnowano
Waglewski" w warszawskiej Fabryce Trzciny.
Do końca września w szczecińskiej Brama Jazz Cafe
można (a nawet trzeba!) obejrzeć "Wystawę
ze zdjęciami" autorstwa Marty Mieszczanek.
Bohaterowie zdjęć to: VOO VOO i Tworzywo.
Marta - warszawska licealistka - wyśmienicie portretuje
ludzi. Jest też (co nie jest bez znaczenia) obciążona
genetycznie sympatią do VOO VOO...
Rytm, rytm, szaleństwo rozpędzonego do białości
ekspresu... Tak VOO VOO słyszałam, kiedy w ogóle
zaczęłam ich słuchać, a było to dawno temu, kiedy
nie jeździły jeszcze pociągi intercity. "Państwu
się przyglądam, państwa w lustrze widzę".
I widzę, że Państwo w dobre miejsce tym ekspresem
dojechało. Dzieci też pięknie wyrosły i też mają
swój udział w mojej życiowej edukacji. Przeżyłam
szok kulturowy na koncertach Tworzywa, którego
płyty wydzieram dziecku i teraz już lepiej rozumiem
jak się żyje w świecie mając dwadzieścia parę
lat. A Państwo? Jedzie sobie dalej, może ciut
wygodniej, salonką jakąś. W tej salonce czasem
spod kanap wyłażą smutności, bo w końcu Państwo
"ma czterdzieści ponad już lat, stary dziad".
Ale wciąż jest tak, że jak Państwo zagra i zaśpiewa,
to z każdego, najzwyklejszego zbiegowiska zrobi
się porządna wspólnota. Która świetnie rozumie
"to, czego nie ma - a jest". Która ma
w każdej komórce zapisaną pamięć zamierzchłego
czasu, kiedy to z jednego wzgórza w afrykańskim
buszu nawoływaliśmy się z drugim wzgórzem, żeby
razem pobyć, "jak gdyby nigdy nic nie było".
I za to bardzo Państwo ściskam - powiada mama
Marty, Anna Mieszczanek.
Od października do końca b.r., VOO VOO w klubowej
trasie promocyjnej "XX cz.1".
Na trasie - kilkanaście miejsc w całej Polsce.
Szczegóły w naszym dziale: Koncerty.
Na tym szlaku usłyszeć będzie można znacznie więcej
nowych piosenek, których nie było w wu wu-programach,
gdzieś od końca kwietnia 2005 (od koncertu w teatrze
Małym w Warszawie). Uwaga: Jedyna znacząca przerwa
to listopad! Bo w tym czasie Mateusz Pospieszalski
tworzy muzykę do nowego filmu Michała Rosy. Przypomnijmy:
Z tym reżyserem Mateusz udanie współpracował już
przy "Gorącym czwartku" i "Farbie".
Premierę multimedialnego spektaklu "miasto
mania" Marii Peszek, skojarzoną z wydaniem
debiutanckiej płyty Marysi pod tym samym tytułem,
przesunięto na 14 października 2005!
Premiera DVD z tegorocznego Jubileuszowego Koncertu
VOO VOO w Janowcu - listopad 2005! Również w listopadzie
ruszy najprawdopodobniej internetowy sklep "KITON"!
(z wydawnictwami Voo Voo i okolicami... najbliższymi...)
*"NIGDY NIE BYLIŚMY BLIŻEJ NIŻ DZIŚ"
2005.08.25
Prezent zza oceanu
Uwaga:
W domu Państwa Waglewskich (domu pełnym bieli
i... przeróżnych instrumentów strunowych szarpanych...)
pojawił się właśnie instrument nowy...
Wojtek zaczyna grać na kanadyjskiej gitarze Garrison
(gitara elektroakustyczna Garrison G-50CE). Będzie
jej używał podczas akustycznych setów Voo Voo,
kameralnych spotkań z "saksofonistą, który
zabija osobowość sceniczną WW", oraz koncertów
Osjana.
Garrison to wyjątkowe instrumenty, z racji zastosowania
innowacyjnego systemu ożebrowania GABS i GATB.
To błyskotliwy melanż technologii, sztuki i rzemiosła.
Każda gitara Garrison jest zbudowana z litego
drewna (stosowany jest tu m.in.: palisander, mahoń,
heban, świerk i cedr). Firma Garrison Guitars:
www.garrisonguitars.com
2005.08.18
"Honor jest Wasz Solidarni"
30
sierpnia 2005 r., w gdańskiej Hali Olivii, odbędzie
się Koncert Galowy z okazji 25 rocznicy powstania
NSZZ "Solidarność". Tego dnia, "ta
jedyna atmosfera", niezłomnej walki i robotniczych
protestów, powróci w muzyce (w masowych pieśniach,
prostych piosenkach podziemia, a i wielogłosowych
kompozycjach) oraz w opowieści narratora - "kronikarza
oblężonego miasta". Scenariusz i reżyseria
- Jerzy Bielunas. Kierownictwo muzyczne; opracowania
- Mateusz Pospieszalski.
Koncert będzie miał formę widowiska - oratorium,
w którym udział wezmą: orkiestra (w niej: sekcja
rytmiczna VOO VOO, Antoni "Ziut" Gralak,
kwartet smyczkowy), chór, wokaliści, aktorzy,
wreszcie grupa animatorów, ożywiających formy
plastyczne i budujących na scenie ciąg "ruchomych
obrazów" towarzyszących muzyce. W scenariuszu,
zaprojektowano pieśni legend: Jacka Kaczmarskiego,
Wojciecha Młynarskiego, Jana Pietrzaka, a także
wiersze - już klasyków (Zbigniew Herbert), jak
i mniej znanych, czasem anonimowych autorów -
które krążyły po Polsce w czasie Stanu Wojennego
i pierwszych lat "Solidarności". Obok
dramatycznych w wymowie tekstów pojawią się też
piosenki pełne przekornego humoru.
Zaśpiewają m.in.: Anna Maria Jopek, Kinga Preis,
Krystyna Prońko, Maciej Maleńczuk, Adam Nowak,
Jan Peszek, Jan Pietrzak i Wojciech Waglewski.
Znów (bo warto mieć w pamięci widowiska realizowane
już, w tych i bardzo podobnych, składach - dedykowane
np. Powstańcom Warszawskim i Ojcu Świętemu Janowi
Pawłowi II) jest więc szansa na "piękne zamyślenie"
- czułość i uśmiech... "Partytury Nieoczywistość"...
Kierownik muzyczny wydarzenia to wszak "Zygmunt
Konieczny i Salif Keita w jednym"!
2005.08.05
Hejnał w konkursie!
Hejnał
Janowca nad Wisłą został zgłoszony na 12. Ogólnopolski
Przegląd Hejnałów Miejskich, który odbędzie się
15 sierpnia 2005 na Starym Mieście w Lublinie.
Start: godzina 16.00. - b. Trybunał Główny Koronny,
Rynek 1.
Przypominamy: autorem muzycznej wizytówki Janowca
jest Mateusz Pospieszalski, pomysłodawcą - Mirek
Olszówka. Hejnał jest jednym z elementów kompleksowej
koncepcji rozwoju Janowca autorstwa Olszówki.
Celem, który przyświeca pomysłodawcy tegoż przedsięwzięcia
jest upowszechnienie wiedzy na temat Janowca oraz
zaprezentowanie jego - historycznych i dzisiejszych
- osiągnięć. Przybliżenie turystom wyjątkowości
tego miejsca i szerzej - całego regionu, poprzez
m.in.: wspólną promocję Puław, Kazimierza i Janowca
pod hasłem: "Perły Nadwiślańskie", projekt
periodycznego wydawnictwa KITON (czyli Kulturalnego
Informatora Turystycznego Okolic Nadwiślańskich),
rozwój bazy turystycznej po stronie Janowca, oraz
promocję regionalnych produktów i rzemiosła (Olszówka
jest pomysłodawcą lokalnego wypieku - "Rycerza
z Janowca").
fot. Mirek Olszówka
2005.08.02
VOO VOO: Mielno - Tychy
Dotarliśmy
na półmetek koncertów nadmorskich. W miniony weekend,
znad morza, szybciutko ruszyliśmy nad Jezioro
Paprocańskie w Tychach, gdzie po raz 7., odbył
się Festiwal Muzyczny "Ku Przestrodze"
imienia Ryszarda Riedla.
Dwa koncerty - i do siebie podobne, bo przecież
"w ramach" określonych imprez, oparte
na tym samym - dosyć przekrojowym - materiale.
Dwa koncerty - i do siebie niepodobne, jak niepodobna
ich sceneria i publiczność, i jak więcej niż programowo
niepodobnym jest to... "in apse of Voo Voo"...
Nadmorska plaża to przestrzeń nieprzewidywalna.
"Artysta na plaży" nie zawsze rodzi
najwłaściwsze skojarzenia, a jakże często w ogóle
na niej zanika, stłumiony np. "ogólnym walorem
turystycznym" miejsca, lub dziesiątką przedziwnych,
"letnich" spraw, które w miejscu tym
mogą się zdarzyć... Dwudniowy, Festiwal im. Ryśka
Riedla jest dziś jednym z najpoważniejszych wydarzeń
rockowych w Polsce. Nie bez przesady można dodać,
że znać na nim ducha dawnych festiwali jarocińskich.
W tym roku zgromadził kilkanaście tysięcy fanów,
głównie bluesa i gitarowego grania, przybyłych
z całej Polski. VOO VOO, będąc, w obydwu miastach,
nie do końca przecież "u siebie w domu",
bezsprzecznie czarowało swoją sztuką - energetyczną,
energiczną. Jakby bardziej młodzieńczą - rock&rollową.
Nad morzem było jej około półtorej godziny. Z
nowości tylko: "Nie muszę musieć" i
"Dusza rusza" - zaraz na początku. A
potem, w szybkich tempach m.in.: "Flota",
"Jak gdyby...", "Karnawał",
"Pulower", "Konstytucje".
I jedynie na finał zwolnienie i wyciszenie - "Nabroiło
się" i "Bo Bóg dokopie". W Tychach,
dla wielotysięcznej publiczności, cudnie bawiącej
się i w strugach ulewnego deszczu, niby wszystko
bez zmian, tylko to wszystko jeszcze bardziej
skondensowane (mniej Mateuszowych wokaliz i improwizacji)
a mocne. Ten koncert mógł potrwać tylko godzinę,
ze względu na bardzo ściśle zaprojektowany i przestrzegany
harmonogram całego Festiwalu. Nie obyło się jednak
bez dwóch wuwu-bisów i ich finalnej zadumy...
Myśląc o tych występach przywołuję "Trójkową"
rozmowę WW z Piotrem Kaczkowskim, sprzed ponad
roku. I zdanie Pana Piotra, że każdy koncert VOO
VOO jest pełny, pełen dramaturgii. Nawet taki,
który trwa kilkanaście minut...
Przywołuję też zaraz fotografię - okładkę płyty
"Z środy na czwartek"... Ciekawa rzecz:
W wakacje roku 2005, Wojtek wygląda "znów
jak w czwartek tamtego roku"... Tak się też
chyba czuje (choć wiadomo: "czas nas nie
mija"). I tak gra. Nie tak samo! Po prostu:
gra Tak...
fot. Gosia Sachryń
2005.07.20
"miasto mania"
Dziś
rozbudowujemy jeden sygnał z poprzednich njusów.
Teatr Nowy Praga, Fabryka Trzciny oraz Kayax zapowiadają
podwójną premierę: spektaklu "miasto mania"
i debiutanckiej płyty Marii Peszek pod tym samym
tytułem. Premiera - 15 września 2005.
Słowo spektakl nie oddaje w pełni charakteru planowanego
projektu. Jest to także: koncert, instalacja multimedialna
i teledysk na żywo. Rzecz dzieje w wielkim mieście,
na dachu wieżowca. Jak najbardziej współcześnie.
"miasto mania" jest rodzajem dzisiejszej
"Alicji w Krainie Czarów" - jej "miejskim
wariantem". Krainą Czarów jest miasto, miejsce
dużo bardziej niebezpieczne, którego zagadki bywają
okrutne...
Scenariusz: Maria Peszek. Reżyseria: Maria Peszek,
Jan Peszek. Teksty: Maria Peszek, Piotr Lachmann
oraz Olga Tokarczuk. Muzyka: Wojciech Waglewski,
Emade, Fisz. Przestrzeń wizualna: Thomas Harzem.
"Granice miedzy muzyką a aktorstwem zawsze
były dla mnie płynne i irytowały mnie ograniczenia
wynikające z ogólnie przyjętego nazewnictwa i
konieczność przynależności do gatunku.(czyli,
że np. coś jeszcze jest koncertem ale już nie
spektaklem itp.) U mnie balans miedzy muzyką a
aktorstwem jest organiczny stąd pomysł a raczej
potrzeba stworzenia swojej własnej jakości. Można
więc powiedzieć, że "miasto mania" jest
próbą stworzenia (znalezienia) albo poszukiwaniem
odpowiadającej mi jakości. Nie jest jednak tak,
że któregoś dnia siadłam i postanowiłam zrobić
coś, co wykracza poza moje teatralne doświadczenia;
albo, że wymyśliłam jakość, formę, jakiej nie
było, coś, co określa się jako "nowatorskie".
Pomysł na taką konstrukcję "miasta manii"
powstawał (i ciągle jest w fazie drogi) organicznie
z powstawaniem muzyki. Po prostu, tej historii
nie da się opowiedzieć używając tylko elementów
kojarzonych z teatrem albo tylko elementów koncertu.
Żeby stworzyć "świat manii" niezbędna
jest otwartość (połączenie na równych prawach
ciała, głosu, obrazu) i stąd cała "komplikacja"
z nazwaniem "tego miasta"... Nie spodziewam
się, że wszystkim przypadnie do gustu ten świat.
Ale wszyscy mogą czuć się doń zaproszeni"
- wyznaje Marysia Peszek.
W nagraniu płyty udział wzięli: Wojciech Waglewski
- gitary, cymbałki; Piotr Waglewski - perkusja;
Karim Martusewicz - bass; Mateusz Pospieszalski
- akordeon, keyboard; Fisz - głos & gitara,
cymbałki; kwartet smyczkowy "Kwadrat"
oraz chór męski w składzie: Piotr Gałecki, Mariusz
Majchrowicz, Michał Piskorz. Autorem większości
muzyk zgromadzonych na płycie jest Wojtek Waglewski.
WW wraz z Emade zajął się też produkcją muzyczną
tego wydawnictwa. Realizacja nagrań, mix: Piotr
"Dziki" Chancewicz - Media Studio2004/2005.
Do projektu Marysi będziemy powracać w następnych
Wu Wu-njusach!
2005.07.12
MORZA, MORZA... OCEANY*...
Na
początek - raz jeszcze specjalne zaproszenie nad
morze, tym razem do klubu Mandarynka w Sopocie,
gdzie aż trzy razy pod rząd (19-21.07) zagoszczą
nieobliczalne duety: Wagiel&Mateo. Podczas
koncertu do nabycia nowe Voo Voo-płyty i koszulki!
Trwają zaawansowane przygotowania do wywiadu-rzeki
z Wojciechem Waglewskim. Rzecz przygotowuje Wojciech
Bonowicz, publicysta "Tygodnika Powszechnego",
poeta i autor m.in. świetnej biografii ks. Józefa
Tischnera (Wydawnictwo Znak. 2001). Wywiad z WW
również ukaże się nakładem "Znaku".
Premiera - w połowie roku 2006!
Marysia Peszek "ciągnie niezmiennie do Wojtka"...
Dziś tylko sygnał - już wiadomo: premiera długo
oczekiwanej debiutanckiej płyty Marysi pt.: "miasto
mania" - 15 września 2005. Kompozycje - Wojtek
Waglewski, udzielający się tu również jako gitarzysta.
Słowa - Marysia Peszek. Produkcja muzyczna - WW
i Emade! Wydawca - Kayax. W tym samym czasie,
w warszawskiej "Fabryce Trzciny" odbędzie
się premiera multimedialnego spektaklu wg pomysłu
Marysi, skojarzona z wydaniem tej wspólnej płyty.
Bliższe szczegóły w następnych njusach!
Jak informuje centralny sztab WOŚP - wydanie DVD
z koncertu VOO VOO na Przystanku Woodstock'04
planowane jest na powakacyjny czas b.r.
Uwaga: W wakacje'05, VOO VOO na Przystanku nie
zagra!
Warto czekać, a przecież...
"TO JESZCZE NIE KONIEC!"
*"I POSZEDŁEM PUSZCZAĆ BĄBELKI Z WODY I
MYDŁA..."
2005.07.04
WAKACYJNE (wcale "nie-letnie")
VOO VOO Z JANERKĄ!
W
wakacyjne, sobotnie wieczory - na wspólne koncertowanie
zespołów VOO VOO i LECHA JANERKI - zapraszamy
na nadmorskie plaże! Podczas nich także happeningi
artystyczne Jarka Koziary!
Startujemy zawsze o 19.00. Najpierw Lech Janerka.
W programie: "Plagiaty" oraz bardzo
pokaźna ilość Janerkowych Klasyków...
O 21.00 rusza VOO VOO. Tu, tak do końca wszystkiego
przewidzieć się nie da. I nie chodzi wcale o tzw.
repertuar, czy o tzw. "aranże"... Tylko
zdecydowanie o te "ulotne apsydy", które
powodują, że każdy koncert VOO VOO jest inny -
wyjątkowy.
Na finał, nie wykluczamy prawdziwie razem grania
i śpiewania Wojtka z Lechem! Nie da się też, tak
do końca, dziś przewidzieć, co zmajstruje na plaży
Jarek Koziara.
Reszta jest czekaniem i znaków dawaniem... Szczegółowy
"gry plan" w naszym dziale: Koncerty.
2005.06.28
SENS&ROCK&JAZZ
("pięknie i miło ogromnie..."
czyli PO jubileuszowym koncercie w Janowcu)
25
czerwca, w Janowcu nad Wisłą, VOO VOO świętowało
20-TE URODZINY -
Jednym słowem (choć to słowa są dwa) - "Zwyczajnie
Odświętnie".
Tego wieczora, zamkowy dziedziniec wypełniony
został po brzegi Flotą Voo-Fanów, przybyłą z najodleglejszych
rejonów Polski.
Niestety: nie dojechały wszystkie zapowiadane
gwiazdy. Zbrakło LUISA RIBEIRO, którego wizytę
zapowiadaliśmy już wczesną wiosną tego roku, oraz
ANNY MARII JOPEK, która to z przyczyn zdrowotnych
(zapalenie gardła), nagle (w ostatnich godzinach)
musiała odwołać swój specjalny udział w janowieckim
Wu Wu-Wydarzeniu.
Ale to naprawdę "jedyne niestety" jakie
możemy dziś wypowiedzieć.
Bo nie zabrakło URSZULI DUDZIAK i ELDISA LA ROSA.
Nie zabrakło trzygodzinnej, fantastycznej podróży
do środka VOO VOO... ZJEDNOCZONEJ I NATURALNEJ.
POSKŁADANEJ z odświętnych, choć wcale nie jakoś
specjalnie okolicznościowych NUT I SŁÓW... Nie
zabrakło wspólnych wzruszeń, uśmiechów i transów,
a i zaskoczeń (i na scenie i wśród publiczności).
Na scenie znienacka pojawił się np. JAN POSPIESZALSKI,
a wśród specjalnych gości na widowni (już KOMPLETNIE
nie-znienacka) m.in.: RODZICE WOJTKA WAGLEWSKIEGO,
RODZINY WSZYSTKICH POZOSTAŁYCH MUZYKÓW ZESPOŁU,
"OJCIEC CHRZESTNY VOO VOO" - MILO KURTIS
ORAZ LICZNI PRZEDSTAWICILE INTERNETOWEGO FAN KLUBU
VOO VOO - "WANNOLOT".
Nie zabrakło WIELKOFORMATOWYCH, WIELOBARWNYCH
MALOWIDEŁ JARKA KOZIARY, RYTUAŁÓW OGNIA I... ZIEMI...
Z JARKIEM, oraz JEGO dzielną i skłonną do granicznych
wręcz poświęceń "SEKTĄ" na czele. Nie
zabrakło WIELOWYMIAROWYCH, bezbłędnie współbrzmiących
z muzyką, ŚWIATEŁEK DARKA FILOZOFA. Nie zabrakło
Wu Wu-płyt, książek i koszulek. Zamek w Janowcu
- a także jego bliski sąsiad (patrz: NOWY LAND
ART. JARKA KOZIARY, widoczny tylko z "Manesu"
na skarpie) stał się jednym, wielkim, znakomicie
współgrającym instrumentarium... A było nas kilka
tysięcy!
Koncert
rozpoczął się o godzinie 20.00, premierą hejnału
Janowca, skomponowanego przez Mateusza Pospieszalskiego.
Na wstępie, hejnał zagrał Zygmunt Skwierz - trębacz
z Filharmonii Lubelskiej. A już chwilę później,
jego melodię przejęło całe VOO VOO, w analogiczny
sposób, jak zwykło koncertowo to robić z innym
- wzniosłym i cudnie "unoszącym się"
Mateuszowym tematem - "Funfara". Dziś
już wiemy; bajkowe miejsce - Janowiec - doczekało
się pięknej, równie bajkowej, muzycznej wizytówki...
Przez trzy następne godziny, VOO VOO, w towarzystwie
zapowiadanych i niezapowiadanych Gości, bez śladu
popisów, czy też okolicznościowych "wymuszeń"
("Nie muszę... nie muszę..."), w tym
"zerkania wstecz", uwodziło, głównie
swoją świeżą muzyką, z DZIŚ: "XX cz.1"
i "Voo Voo z kobietami". Muzyką pełną
energii i mocnych, rozbudowanych, WCIĄŻ NOWYCH
improwizacji.
"Dusza ruszyła" - koncertowo jeszcze
bardziej Davisowsko... (z czytelnym, z "elektrycznego
Milesa" cytatem) i jeszcze długo, długo i
po koncercie, "nie mogła wyhamować"...
W pierwszym uderzeniu również: "Niemowa",
"Zejdź ze mnie", "Nie muszę musieć",
"Lustro", "Ckni się". A z
ładnie z VOO VOO współbrzmiącą Urszulą Dudziak:
"Co ona ma", "Mam głęboko",
"Rosemary's Baby" Krzysztofa Komedy
oraz dawno nie słyszany, wielki i wieloplanowy
"Człowiek wózków".
Pomiędzy (bez Pani Uli) jeszcze "Jak gdyby
nigdy nic" - w karnawałowej ("Brasilliana")
wersji. Gdy już pomalutku zaczęło się ściemniać,
przy coraz szybszych transach i pulsacjach ("Pulower",
"Janerkowe Konstytucje"), od strony
wschodniej wieży Zamku, ekipa Jarka Koziary zaczęła
podpalać elementy scenografii, ukryte w tamtejszych
zakamarkach. "Ten ogień" i tę ekipę
możemy oglądać np. w najnowszym teledysku VOO
VOO, a znamy już od czasów koncertu w kamieniołomach
w Kazimierzu.
Gdzieś już dobrze po 22.00, na scenie pojawił
się Jan Pospieszalski (11 lat w Voo Voo!). Janek
- zupełnie niezapowiadany - przeprawił się z drugiego
brzegu Wisły, z Kazimierza, gdzie odbywał się
39. Ogólnopolski Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych,
przywiózł ze sobą kapelę Stefana Wrony z Poniatowej.
Oczywiście - wspólnie zagrali... Poczym, pożyczyli
wszystkim zgromadzonym - wielu dobrych lat...
Muzycy z Poniatowej, byli tak wzruszeni owacją,
że się popłakali. A Janek został jeszcze na "kilka
następnych nut" - znowu z VOO VOO. Zaśpiewał
m.in. w nowej, tym razem rock&rollowej, wersji
"Floty" i w "Bo Bóg dokopie"
- poprzedzonej dłuższym, etnicznym zaśpiewem Eldisa
La Rosa. Były to jedne z najbardziej wzruszających
momentów tego koncertu, ale uwaga: były to wzruszenia
z szerokim uśmiechem...
Na zakończenie - "Kula hula" - z punkowym,
młodzieńczym nerwem! A "Nabroiło się"
- w Waitsowskiej z kolei zadumie... Na sam finał
- repryza - hejnał Janowca.
W czasie koncertu nie obyło się bez "Sto
lat", a jeszcze długo po koncercie, nie obyło
się bez licznych dowodów uznania i sympatii, m.in.
ręcznie robionych prezentów dla wszystkich artystów
VOO VOO od Fanów, w tym Fan Klubu "Wannolot",
podziękowań dla Mirka Olszówki - pomysłodawcy,
organizatora i reżysera całego przedsięwzięcia.
To przecież właśnie dzięki Mirkowi, Janowiec,
z roku na rok, staje się coraz bardziej znaną
w Polsce placówką - otwartą na muzykę, plastykę
i teatr.
Sztukę - ważną i energetyczną.
Uwaga: tegoroczne wydarzenie zostało utrwalone.
Jeszcze w tym roku wydana zostanie płyta CD I
DVD - dostępna tylko w sklepie "Kiton"
(który ostatecznie ruszy w lipcu!) oraz w Galerii
"Białko" (której działalność zainaugurowano
w marcu b.r.).
W najbliższych dniach, na naszych stronach (dział
Galeria), również pojawi się dokumentacja zdarzenia!
I rzecz jeszcze jedna; VOO VOO to taka Instytucja,
że COŚ wspominając, zaraz chce się na COŚ zapraszać...
Niebawem więc, na naszych stronach, zaproszenia
na duże, plenerowe koncerty nad morzem, wspólne
z zespołem Lecha Janerki!
Póki co - informacja, głównie dla tych, którzy
przegapili Janowiec i dla tych, którzy nie dotarli
jeszcze do "Białka". Do każdej nowej
"Voo Voo XX" płyty, zakupionej w tej
Galerii... najnowsza Wu Wu-koszulka (czarna albo
żółta) GRATIS!
http://www.janowiec.com/bialko.html
AUTOR zdjęcia koncertowego - Gosia Sachryń
AUTOR zdjęcia LAND ARTU - Mirek Olszówka.
WIĘCEJ ZDJĘC NOWEGO LAND ARTU NA STRONACH:
http://www.janowiec.com/landart.html
2005.06.22
Voo Voo-Ula
Do
Jubileuszowego Koncertu w Janowcu zostały już
tylko dni, godziny...
A co o VOO VOO myśli jedna ze specjalnych gwiazd
tego wydarzenia - Urszula Dudziak.
"Zespół, który nigdy nie wie jak długo będzie
trwał koncert. W VOO VOO tym się nie przejmują.
Grają sobie z taką uciechą. To są jazzmani! Ten
zespół jest zawsze świeży. Nigdy nie wiadomo "jaką
drogą pójdą". Jest więc element pewnej tajemnicy,
niespodzianki, wielkiej, fantastycznej zabawy.
To mnie tak kręci. Dlaczego? Jest jedna prosta
odpowiedź - Oni po prostu bardzo dużo grają, żyją
muzyką, dla muzyki, a nie z muzyki... Jak ja ich
słucham, to nigdy nie wiem, czy oni grają za pieniądze,
czy nie... To band pełen pomysłów. Oczywiście
- Wojtek, ale przecież i Mateo; ja kocham Mateo!
Jak on śpiewa, i jak on się "nie oszczędza"
- także wokalnie... Do tego sekcja: Karim i "Stopa".
I wszystko iskrzy, swinguje!
Jak jestem zapraszana do wspólnych występów z
VOO VOO, to jest to dla mnie zawsze święto. Ja
sobie nie wyobrażam Wojtka mówiącego: No, teraz
muszę zwolnić tempo, muszę się wyciszyć. WW to
jest taki typ człowieka, że on mając nawet sto
dziesięć lat prawdopodobnie zagra solo na gitarze,
siądzie i się przewróci" - mówi Pani Ula.
Cały wywiad na stronach: http://www.janowiec.com/dudziak.html
2005.06.02
Wu Wu
w"Białku"
1
czerwca (zgodnie z naszymi zapowiedziami), w Galerii
"Białko", w miło nienatarczywej atmosferze
(zgodnej z właściwościami domu Waglewskich...)
odbyła się prapremiera
"XX cz.1". W przeciągu dwóch godzin,
WW podpisał i sprzedał kilkadziesiąt egzemplarzy
limitowanej wersji nowej płyty (z ręcznie robioną,
Koziarkową okładką!).
Tej wersji płyty jest tylko 1000 sztuk! Tak tą,
jak i równie "zgrabną" (muzycznie i
plastycznie...), choć powszechną - ogólno-sklepową
wersję "XX" (w niższej, standardowej
cenie) wciąż można nabywać drogą kupna w "Białku"
właśnie!
W Galerii można też Wojtka dość często spotkać,
jak tylko nie pracuje "w terenie: tu i tam"...
Wciąż jest więc szansa na autograf! Niebawem w
ofercie "Białka" również nowe Wu Wu-koszulki!
http://www.janowiec.com/bialko.html
2005.05.30
4 CZERWCA'89
4 CZERWCA'05 - PAMIĘTAJMY!
Andrzej
Tadeusz Kijowski - Dyrektor Domu Kultury Śródmieście
w Warszawie - zaprasza na happening artystyczny
pod wymownym tytułem: "4 czerwca' 89 - Wybraliśmy.
Wygraliśmy". A podczas niego - koncert specjalny
VOO VOO. 4 czerwca 2005, Plac Defilad przed Pałacem
Kultury i Nauki w Warszawie. Rzecz rozpocznie
się o godzinie 17.00. Wpierw, aktorzy i animatorzy
przebrani za robotników i stoczniowców "zdobędą
trybunę"... Około 18.30 zagra VOO VOO. Po
występie VOO VOO, już w ogrodach przy ul. Frascati,
ciąg dalszy wydarzeń - czyli "Piosenka Polityczna".
2005.05.25
NOWE... NOWE niezmiennie...
(czyli - "stare płytki - gdzie kupić?")
Pytanie
o VOO VOO-Reedycje to jedno z najczęściej kierowanych
pytań do "sekcji promocji" zespołu.
Wielokrotnie powraca też na naszym Forum...
Odliczamy dni do premiery nowego "VOO VOO
XX", a tu 30 maja do sklepów (w tym sklepów
internetowych) trafią aż cztery wznowienia - wydarzenia:
"Sno-powiązałka", "Z środy na czwartek",
"Łobi-Jabi" i "Waglewski. Gra-żonie".
Wszystko przypomina wydawnictwo "Box Music"
z Bytomia. Płyty dostępne więc będą i u źródła,
w sklepie internetowym: www.boxmusic.com.pl
(w cenie 25 zł. za sztukę, razem z kosztami przesyłki!).
Nagrania z tych płyt, w postaci plików mp3, można
również nabyć i indywidualnie kompletować w serwisie:
www.soho.pl
(ceny - już 1,50 zł. za jedno nagranie).
Płyta "Z środy na czwartek" wydana została
pierwszy raz na CD., a od jedynej do tej pory
kompaktowej reedycji "Sno-powiązałki"
minęło 12 lat!
O NIEZMIENNIE WAŻNEJ zawartości literacko-muzycznej
tych wydawnictw czytaj w dziale: VOO
VOO-HISTORIA.
2005.05.18
VOO VOO XX
Już
za dwa tygodnie -1 czerwca- między godziną 16.00
a 18.00, w Wu Wu "Białku" odbędzie się
przedsprzedaż limitowanej serii nowej "XX"
płyty /z niebywałą Koziarkową okładką/. Płyty
podpisywać będą Wojtek i Karim!
Sklepowa -powszechna- premiera "XX cz.1"
- 3 czerwca!
O nowej płycie czytaj w dziale "Nowa
Płyta".
Bilety na koncert 25 czerwca, w Janowcu (Koncert
Jubileuszowy na XX-lecie VOO VOO) można już rezerwować
mailem
z podaniem nazwiska osoby odbierającej i ilością
potrzebnych biletów. Cena -30 PLN. Ulgowy dla
mieszkańców Janowca - 15 PLN (wejście z dokumentem).
Ye-szcze
w maju!
16 maja do sklepów trafił album "MUSIC HAL"
grupy ZAKOPOWER.
Członkowie zespołu to muzycy, którzy brali
udział w nagraniu takich płyt jak: "Kolędy
Pospieszalskich", czy "Muzyka od środka"
Wojtka Waglewskiego.
Liderem zespołu jest skrzypek i wokalista Sebastian
Karpiel - Bułecka. Oprócz niego ZAKOPOWER tworzą:
Wojciech Topa, Bartek Kudasik i Józef Chyc - Scepon.
"MUSIC HAL" to efekt współpracy z Mateuszem
Pospieszalskim (muzycznym producentem całości)
- który do ludowych, góralskich brzmień dołożył
nowoczesne, przestrzenne aranżacje. Na płycie
- 12 premierowych piosenek autorstwa zespołu (teksty)
i głównie Mateusza (muzyki). Po jednej kompozycji
napisali także: Janek, Marcin i Lidka (z rodziny
Pospieszalskich; absolutnie cudownego Music-Klanu...)
oraz Karim Martusewicz. Karim, Mateo oraz Piotrek
"Stopa" Żyżelewicz miejscami wspomagają
tu zespół.
"Tota nuta nie od Tater" - śpiewa znienacka
Sebastian Karpiel. I wtedy, górale z rodzinami,
z dziećmi w chórkach, śpiewają Mateuszowe "Obidi
Maju". Muzyka przychodzi do nas, "niebiańsko
uwodzi" i trafia tam, gdzie została zrodzona...
Pierwszym singlem promującym płytę jest utwór
"Kiebyś Ty", z muzyką Mateusza. Warto
pamiętać, że ten fragment miał swą premierę 28
kwietnia 2004 r., w Teatrze Wielkim Operze Narodowej.
Kiedy to, w zakartonowanej, wyludnionej i policyjnej
Warszawie odbył się koncert - wzruszająca i radosna
muzyczna zapowiedź przystąpienia Polski do Unii
Europejskiej. A Mateo i Marcin Pospieszalscy sprawowali
nad nim muzyczną pieczę.
30
maja w warszawskim teatrze Rozmaitości (TR Warszawa)
- koncert YeShe. To nowy, otwarty projekt
(studyjny i koncertowy) trębacza Antoniego "Ziuta"
Gralaka. To abstrakcyjne, ale czytelne słowa Jacka
Bieleńskiego... To transowa, elektroniczna, podbita
etnicznymi elementami muzyka... Śpiewają: Ziut
i Mateo Pospieszalski (którzy są filarami; głównymi
instrumentalistami YeShe), oraz: m.in. Wojtek
Waglewski. Bardzo zawodowy, nietuzinkowy off!
2005.05.10
"ŚWIAT LUDZI WOLNYCH"
Podczas
wielkiej majówki (zgodnie z naszymi planami, sygnalizowanymi
już w njusach)
odbyła się premiera książki "Kokoryny - czyli
opowieści dziwnej treści". Bajki, opowiadania
i wiersze, na kanwie których powstała "Muzyka
ze słowami", doczekały pięknej publikacji!
"To jest świat ludzi wolnych" - powiedział
kiedyś o tych historiach Jan Peszek. Ta książka
to również dzieło (wspólne dzieło) wspaniale wolnych
ludzi:
Autorów chorych na porażenie mózgowe z Krakowa.
Ich terapeutki - Ali Muchy.
Romka Zańki z Galerii "Pod Sukniami"
ze Szczecina.
Artystów, których Romek, w swej galerii, prezentuje
- Haliny Dylewskiej i Henryka Żarskiego (artystów
z nurtu określanego jako art brut; obrazy Dylewskiej
i Żarskiego wypełniają równo połowę "Kokorynów").
Wreszcie - Jarka Koziary i Piotrka Wysockiego
- "oprawców graficznych" wydawnictwa.
Bez determinacji Jarka ta książka w ogóle by nie
powstała. Jarek jest także jej wydawcą, a ściślej
- Wydawnictwo Koziara Tararara (zobacz: www.tararara.pl).
Ucieczkę przed codziennością w barwny, karnawałowy,
czasem ludyczny świat - to właśnie odnajdziemy
na obrazach Krzysztofa Kokoryna, znanego już szerzej
artysty plastyka a także reżysera animowanych
teledysków VOO VOO.
Sto stronic "Kokorynów" - literackich
opowieści, nieprzypadkowym obrazem oprawionych
- to najlepsza ucieczka przed każdą minutą: nudy,
żalu, smutku, cierpienia... Minutą, która, w najmniej
spodziewanym momencie, każdego dopaść może...
Uwaga: "Kokoryny - czyli opowieści dziwnej
treści" do nabycia w Galerii "Białko".
O Wu Wu "Białku" (już w njusach niegdyś
sygnalizowanym) czytaj na stronach: http://www.janowiec.com/bialko.html
P.S. Niestety - chyba nici (w tym roku) z KITONa
- czyli Kulturalnego Informatora Turystycznego
Okolic Nadwiślańskich. Ale Idea i Nadzieja pozostają...
Również z przyczyn organizacyjnych, historia VOO
VOO (ta już dostępna na naszych stronach i ta,
która wciąż "się pisze"...) załączona
zostanie do wydawnictwa Jubileuszowego drugiego
- "XX cz.2".
2005.05.06
"NIE MUSZĘ MUSIEĆ"
[czyli teledysk (u) Koziary]
Podczas
wielkiej majówki - z wtorku na środę (3/4 maj
2005) - VOO VOO realizowało najnowszy teledysk
do pieśni "Nie muszę musieć". Wszystko
odbyło się w malowniczych i cichych plenerach
pod Wąwolnicą (niedaleko Nałęczowa) - czyli "w
jednym z miejsc na ziemi" Jarka Koziary (który
ma tam swoją posiadłość - pracownię i przestrzeń...).
Uwaga: Jarek jest również pomysłodawcą i reżyserem
teledysku!
Noc. I w nocy pełnia... Koziarkowego słońca...
Ogień. I jeszcze tylko kilka, z miejsca rozpoznawalnych,
wielkoformatowych i wielobarwnych geometrycznych
figur Jarka.
Pusta, choć przecież "skończenie pełna"
i piękna łąka. A na łące - taniec, całe VOO VOO,
i najprostsze, najnaturalniej brzmiące słowa:
"Nie muszę chcieć. Może chciałbym, lecz
po co mam chcieć...
Nie muszę chcieć. Może chciałbym, lecz po co?
Nie muszę mieć. Może chciałbym, lecz po co mam
mieć...
Nie muszę mieć. Może chciałbym, lecz po co?"
2005.04.21
"W sercu ciągle maj..."
21 kwietnia pięćdziesiąte drugie urodziny obchodzi
Wojtek WW Waglewski, a 22 kwietnia czterdzieści
pięć lat ("mimowolnie...") kończy Mirek
Olszówka.
"Kiedy
Wojtek Waglewski był jeszcze Wojtusiem bardzo
chciał nauczyć się grać na gitarze. Rodzice zaprowadzili
go więc do szkoły muzycznej, lecz tam szacowna
komisja stwierdziła, że Wojtuś jest zupełnym muzycznym
beztalenciem, ba! - wręcz muzycznie głuchy. Jednak
Wojtuś nie był głuchy, lecz tylko bardzo bardzo
zdenerwowany, czego szacowna komisja nie zauważyła,
albowiem była ślepa.
Wiele lat później, chyba w 1979 roku, kiedy Wojtek
był już znakomitym i znanym gitarzystą przede
wszystkim rockowym, pewien bardzo awangardowy
kontrabasista, chętnie występujący w roli wszechwiedzącego
i widzącego wszystkich na wylot proroka, chyba
głównie z racji swego ogromnego wzrostu i jeszcze
ogromniejszej brody, powiedział do niego ironicznie,
wysłuchawszy wcześniej koncertu Osjana: i co,
ciągle u boku jakiegoś lidera? (...)
W roku 1985 w drogę wyruszył pojazd osobliwy:
wannolot czterokołowy VOO VOO. Napędza go WW.
Już tyle lat. Tyle płyt. Tyle koncertów. Tyle
piosenek. Tyle nagrań dla filmu i teatru. Dokąd
wannolot dojedzie - doleci - dopłynie? Ciekawe,
ciekawe, bardzo ciekawe..." - wspomina w
Osjanowej historii Radek Nowakowski (Ferment/2004).
Nie
byłby oov wannolot czterokołowy w takim "ogólnie
zadbanym stanie", gdyby i nie aktywność Mirosława
Olszówki - po pierwsze wrażliwego artysty, po
drugie zorganizowanego managera artystów (VOO
VOO, Lech Janerka, Karimski Club) oraz producenta
ich wyjątkowych wystąpień.
Mirek jest adeptem Studium Teatralnego przy Teatrze
Wizji i Ruchu w Lublinie, w tymże teatrze pracował
jako aktor mim przez całe lata 80. "Kiton"
to jego pseudo jeszcze z czasów teatralnych. W
roku 1988, wspólnie z żoną Małgosią Mazurkiewicz,
powołał do życia teatr Scena Ruchu. Razem stworzyli:
"Kalejdoskop", "Popioły" i
"Bolero" - niezapomniane wydarzenia
poskładane z różnych technik ruchu, odmiennych
plastyk, świateł, wreszcie nut (najczęściej tego
samego wszak pojemnego wannolotu pt.: VOO VOO).
Pamiętajmy też: dzięki niecodziennej fantazji
i codziennemu uporowi "Kitona" możemy
wciąż czule wracać do m.in.: Kamieniołomów w Kazimierzu'
95, janowieckich zamkowych "wu wu sobót i
niedziel", a ostatnio do Buriatów w "Trójce".
Ten właśnie mix (fantazji i uporu artysty-managera)
powoduje, że i o organizację Wu Wu Wydarzeń Jubileuszowych
możemy być spokojni...
Dziś jeszcze tylko, dla obu panów - bardzo mocne,
dziarskie (ZA OCEAN!), radosne:
"NIECH ŻYJĄ NAM!"
2005.04.18
"HULA HULA"
(a Państwo się nie zmieniło...
- XX singiel)
Przypominamy - 29 kwietnia w warszawskim Teatrze
Małym PREMIERA SINGLA do płyty "Voo Voo XX
cz. 1". Uwaga: Całe nowe "XX" już
od 3 czerwca w dobrych sklepach muzycznych! Znając
już dziś "większe X materiału" możemy
cichutko acz jasno stwierdzić, że to znów płyta
"z kluczem" (chyba nawet "z kluczami"...)
Choć zawierająca premierowy materiał, to pełna
subtelnych cytatów. I słownych, i muzycznych,
niekiedy "tylko interpretacyjnych - intonacyjnych"
z całej historii VOO VOO, a i spoza niej... Oprócz
tego - wszystko (20 wywołań!) zostało tu bardzo
precyzyjnie poukładane, co z kolei może rodzić
skojarzenia nawet ze słynną i "wciąż świeżą"
"Sno-powiązałką"!
A co przynosi singiel? Ostatecznie Wojtek zdecydował
się na cztery piosenki z przeróżnych "wuwowskich
światów". Są to: "Kula Hula", "Dusza
rusza", "Państwo się znudziło"
i "Nie muszę musieć". "Kula Hula"
to wielce przewrotny finał całej płyty i jednocześnie
najbardziej zabarwiony orientalnym folkiem utwór.
Mamy tu świetnie współbrzmiące harmonium i szenaj,
na których gra Mateo, a w chórach m.in.: Marysię
Peszek, Lecha Janerkę, Muńka Staszczyka, Adasia
Nowaka, Maćka Januszkę i "Mancia". Ten
- jakby nie było radosny, budujący - chór i zwiewność
kompozycji rodzą pierwsze skojarzenia z "Wyluzuj
czapkę" z Finałów WOŚP sprzed kilku lat.
"Dusza rusza" to fragment będący zdecydowanie
kontynuacją nu jazzowych pulsacji znanych z "Płyty"
i z "Voo Voo z kobietami". Choć tu saksofonowe
solo przywołuje na myśl i "napięcia, Davisowskie
Fiolety z "OOV OOV"..."Państwo
się znudziło" to z kolei duża niespodzianka...
Jedna z dwóch, zarażonych tym razem The Beatles,
nowych, jasnych, balladowych opowieści Mateusza...
Słowa - WW. Muzyka - urzekająca melodią - Mateo,
który po raz pierwszy w historii VOO VOO śpiewa
po polsku! (Warto nadmienić, że wcześniej już
to czynił w zespołach Tie Break, YeShe oraz u
Ani Jopek, ale w VOO VOO to jego polski - bardzo
przy tym ładny - debiut). "Nie muszę musieć"
to reggae. Dawno, dawno temu było "Milo".
Potem "Małe reggae" na "drugim
Małym Wu Wu". Był czas - już ten najbliższy
- że i "jak gdyby nigdy nic zieleniło się
w reggae właśnie"... Teraz mamy reggae jubileuszowe.
Z pięknym powszechnym WW przesłaniem: "Jestem
tym co oddaje a nie co mam. Jestem tym co zrobiłem
dla Ciebie". Oraz fantastycznie bujającym
"dopowiadaniem Stopki".
Opóźni się nieco wydanie "KITONA" (Kulturalnego
Informatora Turystycznego Okolic Nadwiślańskich).
Jednak już dziś zapraszamy na strony: http://www.janowiec.com/goscie.html
- gdzie m.in. rozmowa z Wojtkiem Waglewskim (w
tym o nowej płycie) oraz z Jarkiem Koziarą o jego
"niezmiennym terroryzowaniu estetycznym"...
Za chwilę - spotkania z Jurkiem Owsiakiem i Janem
Peszkiem.
2005.04.14
NOWA TRADYCJA - FONOGRAM I GĘŚLE...
 W
dniach 14 -17.04.2005, w warszawskim Studio im.Witolda
Lutosławskiego, odbywa się Festiwal Muzyki Folkowej
"Nowa Tradycja", organizowany przez
Radiowe Centrum Kultury Ludowej.
Pierwszego dnia festiwalu - koncerty m.in. laureatów
Folkowego Fonogramu Roku 2004, nagrody przyznawanej
przez polskich dziennikarzy opisujących ten gatunek
muzyczny. Wśród trójki laureatów - na miejscu
pierwszym - wiecznie żywy i niezmordowany Osjan
(ze swoją "Księgą liści").
Rozstrzygnięto już też plebiscyt publiczności
(internetowej) na "Wirtualne Gęśle 2005".
Płyty, tak Osjana ("Księga liści") jak
i VOO VOO ("VOOVOOriaci") znalazły się
w ścisłej czołówce, VOO VOO - w pierwszej piątce.
2005.04.13
FENOMENALNE
WAGLE
Obchodzący
60-te urodziny tyg. "Przekrój" powołał
do życia nową nagrodę - "Fenomen". Nagroda
przyznawana jest za wybitne osiągnięcia i odwagę
w dziedzinie, którą zajmuje się dany laureat,
nie jest jednak podzielona na kategorie. "Fenomen"
ma udowodnić, że to, co wydaje się niemożliwe
jest możliwe - tłumaczy redakcja tygodnika.
Miło nam poinformować, że za taką właśnie postawę
wyróżniono całą rodzinę Waglewskich, czyli Wojtka
oraz jego synów: Fisza i Emade. "Wagle"
znaleźli się w doborowym towarzystwie - Sławomira
Mrożka, abp Józefa Życińskiego, Magdaleny Fikus
i Jasia Meli. Gratulujemy!
2005.04.04
"ZOSTAŃ Z NAMI..." (2005 - ...)
2
kwietnia 2005 roku zmarł Nasz Ojciec Święty Jan
Paweł II - Karol Wojtyła, dwieście sześćdziesiąty
czwarty biskup Rzymu. Trzeba nam jeszcze wielu
dni, by prawdziwie w pełni ogarnąć i wciąż na
nowo odkrywać wielowymiarowość, ważność i "trudne
piękno" Tej Drogi... Dziś Polska i świat
pogrąża się w żałobie, ale naszą powinnością jest
to, by świadectwo Ojca Świętego żyło w nas jak
nigdy dotąd...
VOO VOO odwołuje najbliższe kwietniowe koncerty,
także te planowane na później przybiorą inną formę.
2005.03.31
NIECH ŻYJE NAM!
Czterdzieści
lat kończy dziś Piotr "Stopa" Żyżelewicz
- jeden z najbardziej zapracowanych perkusistów
w Polsce, w zespole VOO VOO od piętnastu lat!
I jak to jest, w przypadku "bajki pod tytułem
VOO VOO" - na miejscu dobosza nie sposób
już sobie wyobrazić kogoś innego...
Współpracował z wieloma zespołami muzyki rockowej,
debiutował na początku lat 80. (m.in.: Armia,
Moskwa, Izrael, Brygada Kryzys). Obecnie współtworzy
również: Arkę Noego oraz 2TM2,3. Dlaczego "Stopa"?
Ponoć to się wzięło z niesamowicie szybkiej gry...
To co jedni grają dwiema, Piotrek gra jedną nogą...
Dziś trzeba też koniecznie podkreślić, że to co
jedni grają z komputerów, Piotrek gra rączkami
i nogami... Jego muzykowanie (zwłaszcza w VOO
VOO!) przeszło ewolucję - od punkowego standardowego
repertuaru (prostych podziałów) do własnego stylu.
Na styl ów składają się i elementy etnicznych
transów, i jazzowych stonowań / improwizacji,
i awangardowego rocka.
2005.03.21
"GDY ZIELENI SIĘ"
(czyli pierwsze Wydarzenia Jubileuszowe)
Już dziś sygnalizujemy wydarzenia obok których
VOOFANI nie powinni przejść obojętnie.
UWAGA: W maju rozpoczyna działalność sklep internetowy
KITON - jedyny autoryzowany przedstawiciel i sprzedawca
wyjątkowych, limitowanych serii płyt (w tym reedycji!)
oraz różnorodnych specjałów zespołu VOO VOO (m.in.:
obrazy Jarka Koziary, koszulki, kubki)!!! W ofercie
również płyty LECHA JANERKI i Firmy MILO RECORDS
(zespoły: OSJAN, DRUM FREAKS i TOMASZ STAŃKO).
Drogą wirtualną - NA ADRES SKLEPU - będzie też
można rezerwować bilety na niezwykłe wydarzenia
artystyczne organizowane przez Mirosława "Kitona"
Olszówkę.
Szczegóły już wkrótce na stronach:
29 kwietnia w warszawskim Teatrze Małym odbędzie
się pierwszy koncert promocyjny płyty "VOO
VOO XX cz.I", połączony z PREMIERĄ
SINGLA DO NOVEJ PŁYTY. Początkowo, w tym właśnie
miejscu (bardzo przez zespół lubianym) miała się
odbyć premiera nowej płyty "XX" (na
miesiąc przed premierą rynkową). Ale wciąż nie
do końca przewidywalny polski rynek muzyczny nakazuje
zachować ostrożność... Zdarzy się więc "tylko"
wyjątkowa premiera singla, na którym to znajdą
się aż trzy piosenki z różnych NOWYCH "XX
VOO VOO" ŚWIATÓW.
2
maja w Janowcu nad Wisłą - "Majówka Teatralna
2005" - a na niej "Muzyka ze słowami"
w wykonaniu Marii Peszek, Jana Peszka i VOO VOO.
Dla tych, którzy jeszcze nie widzieli - lektura
obowiązkowa! Dla tych, którzy rzecz znają - nigdy
dość przypomnień... O znaczeniu muzyki i słów
w "naszym wspólnym intymnym świecie"...
"Kilkunastozdaniowe miniatury tworzą poetyckie
opowieści o potrzebie miłości, akceptacji i wolności.
Są zarazem niebywale śmieszne. Peszkowie, Waglewski
i Cieplak swoim przedstawieniem dali głos tym,
którzy na co dzień głosu nie mają. Jednocześnie
"Muzyka ze słowami" nie ma w sobie nic
z jednorazowej akcji charytatywnej. To zawodowy,
dobrze zagrany i zaśpiewany spektakl muzyczny
z oryginalną, bajecznie kolorową scenografią Jarka
Koziary" - pisał po premierze Roman Pawłowski
("Gazeta Wyborcza"; 26 lutego 2002).
Zapraszamy do Janowca, to jedna z niewielu w tym
roku okazji podziwiania "na żywo" tego
niezwykłego przedsięwzięcia!
Także 2 maja, w Spichlerzu przy Dworze w Janowcu
odbędzie się promocja książki "Kokoryny -
czyli opowieści dziwnej treści", na bazie
których powstał spektakl "Muzyka ze słowami".
Autorem oprawy graficznej jest Jarek Koziara.
Wydawnictwo można będzie kupić przed spektaklem,
później w sklepie internetowym KITON!
Na
przełomie maja i czerwca, na nadwiślańskich łąkach
w Janowcu, powstanie III LAND ART - największy
obraz ziemny w Europie, imponujące, "kosmiczne"
dzieło Jarka Koziary, realizowane przy wsparciu
Mirka Olszówki i ze stosownym nań zezwoleniem
miejscowych władz...
www.janowiec.com/landart.html
Na
"Janowiecką Majówkę" przewidziana jest
też premiera KITONa... Czyli Kulturalnego
Informatora Turystycznego Okolic Nadwiślańskich:
Janowca, Kazimierza i Puław. KITON to nowe wydawnictwo
poświęcone kompleksowej promocji Regionu (z akcentem
- już w tytule - na sztukę i turystykę). Pomysł,
naczelna redakcja i wydanie: Mirek Olszówka. Współpraca:
Maciek Proliński. Oprawa graficzna: Jarek Koziara.
Szczegóły na stronach: www.janowiec.com
25
czerwca w Janowcu nad Wisłą - MISTERIUM NOCY SOBÓTKOWEJ
- czyli VOO VOO Z GWIAZDAMI JAZZU NA ZAMKU W JANOWCU.
Koncert Jubileuszowy na XX-lecie zespołu.
Prowadzenie Jurek Owsiak.
WYSTĄPIĄ: VOO VOO wzbogacone o Gości m.in.: LUISA
RIBEIRO (BRAZYLIA), ELDISA LA ROSA (KUBA), ANNĘ
MARIĘ JOPEK, URSZULĘ DUDZIAK i tancerzy. Scenariusz
wieczoru: Intro - premiera hejnału Janowca, skomponowanego
przez Mateusza Pospieszalskiego. Hejnał ten, ufundowany
przez Mirka Olszówkę, ma być grany codziennie
z krużganków o godz.: 6, 12, 18 i 22, przez "Rycerza
z Janowca". Tego dnia, na dziedzińcu zamkowym,
jego melodię przejmie i rozwinie Ania Jopek, która
zaśpiewa premierową pieśń o "miejscach na
Ziemi" autorstwa Mateo i WW. Następnie, na
dziedzińcu zamkowym, VOO VOO rozpoczyna koncert
z LUISEM RIBEIRO i ELDISEM LA ROSA. Po 40 minutach
pojawiają się kolejno: ANNA MARIA JOPEK i URSZULA
DUDZIAK (każda z Gwiazd śpiewa kilka utworów z
zespołem). W dalszej części koncertu, już samego
VOO VOO, (Z PREMIEROWYM "XX" MATERIAŁEM!)
tancerze podpalają elementy scenografii znajdującej
się w murach zamku...
Scenariusz, reżyseria oraz produkcja całości:
Mirosław Olszówka "Kiton Art". Scenografia:
Jarosław Koziara. Kierownictwo muzyczne: Wojciech
Waglewski i Mateusz Pospieszalski. Kreacje świetlne
(projektowanie i wykonanie): Dariusz "Filek"
Filozof.
Współpraca: Stowarzyszenie Janowiec, Muzeum Nadwiślańskie
w Kazimierzu. Oddział Muzeum Zamek w Janowcu,
Urząd Gminy Janowiec.
2005.03.17
TYMCZASEM...
15
marca 2005 rozdano nagrody Polskiej Akademii Fonograficznej
"FRYDERYK'04". W kategorii "Album
Roku ETNO/FOLK" triumfował zespół OSJAN,
ze swoim najnowszym koncertowym materiałem "Księga
liści" - nieszablonowo i pięknie wydanym
w czasopiśmie Ferment. Gratulujemy!
Nagrody przyznano po raz pierwszy w marcu 1995
roku (FRYDERYK '94). W ciągu lat FRYDERYKI zyskały
miano najbardziej prestiżowej nagrody muzycznej
w Polsce.
Akademia Fonograficzna, powstała w 1999 roku,
obecnie zrzesza ponad 700 artystów, dziennikarzy
muzycznych i profesjonalistów z branży fonograficznej.
2005.03.09
WU WU GŁOS
UWAGA VOOFANI:
Trwają głosowania... I w przynajmniej dwóch zacnych
"strefach" wypada oddać swój Głos!
Do "WIRTUALNYCH GĘŚLI" (czyli folkowej
płyty roku 2004 zdaniem internautów) zgłoszono
m.in.: "VooVooriatów" VOO VOO i "Księgę
liści" Osjana.
Rozstrzygnięcie konkursu 8 kwietnia 2005!

Do najbliższej edycji Przystanku Woodstock czekamy
zaś na tegorocznego laureata "ZŁOTEGO BĄCZKA"
- Nagrody Muzycznej Uczestników Festiwalu.
2005.03.07
"TRZECI" z WW
11
marca 2005 na ekrany polskich kin wchodzi "Trzeci"
w reż. Jana Hryniaka - intrygujące "małe
kino drogi" przez współczesną Polskę, ale
zwłaszcza "ku sobie" pary młodych bohaterów...
Występują: Magda Cielecka i Jacek Poniedziałek
oraz "ten trzeci" - tajemniczy freak
- Marek Kondrat. Muzykę ładnie korespondującą
z klimatem filmu skomponował i wykonuje Wojtek
Waglewski. Są to najczęściej malutkie, urocze
foremki - powracające, nieco senne, kameralne
tematy li tylko gitarowe (WW zrealizował ich w
sumie 7). Plus "pulsujący motyw drogi"
- rytmicznie i harmonicznie, a gdzieś trochę i
melodycznie, przypominający "Mateuszowego
Żółtego" sprzed kilkunastu lat.
Dziwne kino: w którym nie za wiele się dzieje,
w którym nic wielkiego się nie dzieje, a które
jednak "finalnie zdecydowanie zostaje"...
Polecamy. I to nie tylko muzykę!
2005.03.04
BIAŁKO WAGLEWSKICH...
5
marca 2005 w Galerii Ursynów otwarta zostanie
nowa galeria sztuki / jednocześnie nowy sklep
w Warszawie - "Białko". Przedsięwzięcie
to można bez dwóch zdań nazwać nowym pomysłem
Waglewskich... Estetycznie akceptowanym, wręcz
sygnowanym przez WW i jego najbliższą rodzinę.
Prowadzonym przez dwie Panie - żonę Wojtka i dziewczynę
Fisza. Będzie tam można głównie podziwiać, kupować
obrazy, w tym obrazy Fisza, czy Krzysztofa Kokoryna,
oraz m.in.: ręcznie robione tajemne książki Radka
Nowakowskiego (Osjan), rzadkie wydawnictwa z poezjami
Lecha Janerki i Adama Nowaka (Raz, dwa, trzy).
W przyszłości WW nie wyklucza, że właśnie w tym
nowym miejscu (niewielkim, ale miłym i przytulnym)
odbywać by się mogły i pewne wystąpienia związane
już bardziej wprost z zespołem VOO VOO (np. premiery
wydawnicze, podpisywanie płyt).
Zapraszamy: "BIAŁKO" - Warszawa, Galeria
Ursynów (na 1 piętrze), ul. KEN 36.
2005.02.22
Dylan - Martyna - VOO VOO
4
marca 2005 premiera nowej płyty Martyny Jakubowicz
- "TYLKO DYLAN".
Polskie przekłady - Andrzej Jakubowicz. Aranżacje
- Bartek Straburzyński. Wykonanie - Martyna i
VOO VOO. Zgromadzono tu 11 pieśni Boba Dylana.
I tych klasycznych dziś jak: "Knockin' On
Heaven's Door", "Masters Of War",
"I Dreamed I Saw St. Augustine", "I
Want You", "All Along The Watchtower".
I tych nowszych, np. ze świetnego albumu "Oh
Mercy" z 1989 roku - jak: "Political
World", czy "Everything Is Broken".
Polska prapremiera! O ile nie sposób zaprzeczyć,
że piosenki Dylana to zjawisko literackie wyjątkowej
rangi (pominięcie ambicji literackich Dylana byłoby
zachowaniem zwyczajnie awangardowym), o tyle znalezienie
dobrych muzycznych pomysłów (nie za nadto ascetycznych
i nie za nadto "bogatych") na opracowanie
jego dzieł jest wyzwaniem... I właśnie największą
zaletą tej płyty jest "doprowadzenie do równowagi
między słowem a muzyką" poprzez... wyeksponowanie
melodii, wręcz odkrycie Muzyki Dylana! Oczywiście,
nie sposób również pomylić, że Martynie bardzo
specjalnie towarzyszy tu VOO VOO. Lekkość (dyscyplina)
z jaką wszyscy muzycy VOO VOO współuczestniczą
w budowaniu nastrojów płyty to wartość sama w
sobie... W paru miejscach (w tym chórkach) odzywa
się też wokalnie Wojtek Waglewski. Wszystko otwiera
nowa, stonowana ("późno wieczorowa")
wersja "Pukam do nieba bram". Takich
"zaskakujących stonowań" jest tu jeszcze
kilka, jak choćby rozmarzenie w "Augustyn
Święty był w mym śnie" ("I Dreamed I
Saw St. Augustine"), albo wieńczące album
"Na wieży w dzień i w nocy" ("All
Along The Watchtower"). Ale gdy trzeba pojawia
się i ekspresja (ozdrowieńcza zadziorność). Wykonanie
niezmiennie aktualnego "Politycznego świata"
- z rockową pasją ("z siłą...Pulowera..."),
z szalonymi saksofonami Mateusza Pospieszalskiego
- jest jej najlepszym przykładem. Mądra, fajna,
w wielu momentach przebojowa wręcz płyta, o którą
tylko trzeba zadbać. My już to czynimy...
2005.02.07
Z GÓRKI XX
VOO
VOO zwieńczyło pierwszy etap pracy nad nową studyjną
produkcją -"XX".
Zamysł jest prosty: "XX" to dwadzieścia
- w całości premierowych! - pieśni na XX-lecie
zespołu. Będą to pieśni krótkie, bo wszystko zmieścić
ma się na jednej i to niewiele ponadgodzinnej
płycie. Z jednej strony - duży blok zgrabnych
jazzowych "pigułek". A z drugiej - sporo
dynamicznych i melodyjnych w pełni rockowych piosenek.
Wszystko - jak przystało na VOO VOO - to doskonały
punkt wyjścia do późniejszych koncertowych rozwinięć,
zabaw i eksperymentów...
Piotrek Stopa Żyżelewicz powiada, że zakończył
się właśnie "etap górski pracy nad nowym
materiałem"... Już nie od Stopy, za to od
kierownictwa muzyczno-literackiego grupy, można
zaś usłyszeć, znamienne, intrygujące powtarzanie,
że "XX" to płyta perkusisty właśnie...
Czyli, że w tej materii możemy spodziewać się
wielu podobnych "Stopkowych" smaczków,
do tych znanych np. z "VOO VOO z kobietami".
Dwie nowe pieśni napisał Mateo. Sam je też śpiewa
(tym razem - w języku polskim!). Jako kompozytor
debiutuje w VOO VOO Karim. Jest autorem jednego,
bardzo urokliwego tematu.
"Na płycie utrwalone powinno być wszystko
to, co jest wynikiem sumy dotychczasowych przygód
wszystkich muzyków VOO VOO. A na nią składają
się z jednej strony doświadczenia jazzowe Mateusza,
Karima i moje, a z drugiej - Stopy - perkusisty
o zdecydowanie rockowej proweniencji" - mówi
Wojtek Waglewski.
Całość realizowana jest w ścisłym VOO VOO-SKŁADZIE,
ale w kilku miejscach przewidziano udział bardzo
specjalnych gości (niekiedy trochę poukrywanych)...
Uroczystą, wyjątkową premierę "XX" zaplanowano
w warszawskim Teatrze Małym 29 kwietnia 2005.
(MIESIĄC PRZED PREMIERĄ OFICJALNĄ - SKLEPOWĄ!)
Warto czekać i już dziś rezerwować czas (oraz
miejsce - w teatrze, w którym nieodmiennie mało
przestrzeni dla publiczności)!
Tego dnia VOO VOO rozpocznie świętować Jubileusz.
Jego centralne (koncertowe) obchody pod honorowym
patronatem ministra kultury odbędą się w wielce
przyjaznym dla zespołu miejscu - Janowcu nad Wisłą
25 czerwca 2005 oraz w warszawskiej Fabryce Trzciny
w dniach 6-11 października 2005. Szczegóły już
niebawem na stronach: www.voovoo.pl,
www.janowiec.com
2005.01.14
Kobieta z VOO VOO
(Początek Roku Jubileuszowego)
Rozpoczął się kolejny pracowity i ważny rok dla
VOO VOO - tym razem rok to również Jubileuszowy...
Z jego początkiem zespół wchodzi do studia, by
nagrać nową, studyjną płytę zatytułowaną po prostu:
"XX". Sesje, z przerwami, potrwają do
marca. Premiera - kwiecień/maj b.r. (To pierwsze,
z dwóch, wydawnictw szykowanych specjalnie na
Jubileusz!) Już za chwilę zaczniemy pomału zdradzać
niektóre szczegóły - koncertowe i nagraniowe -
Roku Jubileuszowego. "Będzie się działo!"
- jak mawia bardzo znany Przyjaciel VOO VOO.
W styczniu zapraszamy na koncerty akustyczne duetu:
Wojtek Waglewski - Mateo Pospieszalski. Dokładne
informacje na stronach: VOO VOO/KONCERTY oraz
WAGIEL/MATEO.
Od
lutego aż do maja 2005 całe VOO VOO będzie towarzyszyło
Martynie Jakubowicz w ogólnopolskiej trasie koncertowej
pt.: "TYLKO DYLAN".
Przypominamy: tak nazywa się nowa płyta Martyny,
na której zgromadzono 11 pieśni Boba Dylana, w
polskich przekładach Andrzeja Jakubowicza, nowych
aranżacjach Bartka Straburzyńskiego, wykonaniu
Martyny i ze specjalnym udziałem wszystkich muzyków
z VOO VOO! A że każdy muzyk VOO VOO to silna (człowieczo,
muzycznie i scenicznie...) indywidualność, w tytule
tegoż projektu można doszukiwać się i jak najbardziej
prowokacyjnego zabarwienia. (...)
A dlaczego akurat Dylan? "Przede wszystkim
jest to ponadczasowy wykonawca, którego słucha
już któreś z kolei pokolenie, znajdując zawsze
interesujące tematy w jego twórczości. Niepodważalnym
faktem jest też jego wkład w rozwój muzyki. Zarówno
w jego tekstach jak i muzyce zawarte są wszelkie
nastroje i pytania natury fundamentalnej. Jego
piosenki to opowieści płynące swoistym naturalnym
ruchem - to jego cała osobowość - dusza, serce
i głowa" - mówi Martyna Jakubowicz.
Kolejnym powodem, by polskiej publiczności przypominać
(przybliżać?) dzieło Dylana jest to, że jego piosenki
towarzyszą Martynie w różnych momentach życia.
Zawsze kiedy kończą się jego utwory ma wrażenie,
że dobiegła rozmowa z kimś naprawdę bliskim. Ma
nadzieję, że uda się zachować klimat i przekaz
właściciela pomysłów, po to, aby jednym sprawić
przyjemność, a innych przekonać, że w tym niepozornym
facecie tkwi wielka siła.
UWAGA: PREMIERA PŁYTY "Tylko Dylan"
- początek marca 2005. (Wydawca - SONY BMG ENTERTAINMENT
POLSKA).
PREMIERA TRASY - 4 lutego - Lubin, Centrum Kultury
Muza.
Szczegóły trasy na stronach: VOO VOO/KONCERTY.
Od 4 lutego - tylko na koncertach - będzie już
można nabyć EP-kę z 4 utworami z całej płyty!
2005.01.03
Świat w kolorze pomarańczy
czyli XIII Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej
Pomocy!
W
tym roku, podczas XIII Finału, Orkiestra będzie
zbierać pieniądze na nowoczesne metody diagnostyki
i leczenia w neonatologii i pediatrii. Finał -
9 stycznia 2005 roku!
WOŚP zagra nie tylko w Polsce, gdzie powstało
1200 sztabów (120 tyś. wolontariuszy!), ale także
w Nowym Jorku, Chicago, Berlinie, Atenach, Wiedniu,
Brukseli, a także w polskiej strefie w Iraku...
W największym studiu Telewizji Polskiej S.A. -
Finał, czyli Wielka Kwesta, ale i też Wielka Zabawa
rusza już o 10.20. Bajkową, czarowną scenografię
tegoż studia zaprojektował Jarek Koziara. Oczywiście,
nie może też zabraknąć muzyki - zawsze tylko "na
żywo" - najstarszych powierników barwnej,
wzruszającej "podróży z Jurkiem" - zespołu
VOO VOO (Pora późnowieczorowa - Finał Finału!)
"Muzyka jest nierozerwalnym elementem naszego
grania w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy"
- napisał kilka lat temu w notce do jednego z
Orkiestrowych wydawnictw Jurek Owsiak. Pierwsza
muzyka, która przebiegła obok nas to Wojtek Waglewski,
zespół VOO VOO i utwór "Karnawał" -
zagrany dziarsko, z bardzo poetycznym i filozoficznym
tekstem, natychmiast stał się czymś w rodzaju
hymnu Wielkiej Orkiestry. Później przeżywałem
chwile grozy, kiedy różni wielcy i uznani artyści
podsyłali nam swoje teksty i melodyjki, w których
aż "dymiło się" od smutku i cierpienia
dzieci. Goniłem ich grzecznie, ale bezwzględnie
. Orkiestra stworzyła swoją muzykę i klimaty.
Stworzyła mnóstwo radosnych dźwięków - bo taka
jest filozofia naszego działania. Czynienie rzeczy
dobrych przez radość, miłość i zabawę".
Nic dodać, nic ująć...
Szczegóły na stronach: www.wosp.org.pl
2004.12.13
JUŻ SĄ!
("Trójdźwięki" - czyli zdwojona radość)
"Trójdźwięki"
trafiły właśnie do dobrych sklepów muzycznych!
To zapis dwóch koncertów VOO VOO z radiowej Trójki.
Długo wyczekiwane VOO VOO z Buriatami ("VooVooriaci")
oraz najświeższy, tegoroczny "Trójdźwięk".
Prawie dwie godziny muzyki!
"Trójdźwięk" to opowieść pogodna. Rozpędzona.
Taneczna. Jazzowa... Z fenomenalnym saksofonem
barytonowym Mateusza Pospieszalskiego i naturalną,
sprawną dlań gitarową podpowiedzią Wojtka Waglewskiego...
Zaczynamy spokojnie - zadumaną "Ćmą",
a potem następuje kontrolowany rozpęd, m.in.:
"Turczyński", "Zejdź ze mnie",
"Głęboko w duszy", "Czas pomyka"
i "Tupot" - czyli koncertowo jeszcze
bardziej transowy, wciągający "Pulower".
Pomiędzy nimi tylko dwie chwile odpoczynku: "Odpływ"
i "Bo Bóg dokopie nam" (w akordeonowych
wersjach).
"VooVooriaci" to piękne, wzruszające
melodie zespołów z Buriacji - "Dabesenam",
"Ajałga" oraz kaliningradzkiego chóru
"Matica" - w nowoczesnych a nieprzekombinowanych
opracowaniach całego VOO VOO. To wolniejsze tempa
- wiadomo, wschodnie zapomnienie, wschodnia melancholia
- i subtelny wzajem dialog. Mateusz gra tu (ślicznie...)
na fleciku i saksofonie sopranowym. W pewnym momencie
pośród zaśpiewów gości ze wschodu, Mateuszowych
dęciaków, Wojtkowych gitarowych riffów słychać
głos Senegalczyka Mamadou Diouf'a... Trzeba być
VOO VOO, by i taki wynalazek w pełni się powiódł!
2004.12.01
Świeżo uprasowane:
"Na buriackich papierach"
W tygodniku "Newsweek Polska" (nr 49/2004) ukazał się
artykuł Filipa Łobodzińskiego zatytułowany "Na buriackich
papierach" - konsekwencja nowego, listopadowego spotkania
tego właśnie autora z Wojtkiem Waglewskim i z całym VOO VOO. POLECAMY!
W tekście tym Fani znajdą wiele ciekawych zajawek, informacji,
m.in.: o przygotowaniach do Jubileuszu, szykowanych atrakcjach,
wreszcie o wspólnym przebywaniu i muzykowaniu z Buriatami. Dla
wszystkich zaś, którzy nie za bardzo kojarzą, do dziś do końca
nie rozpoznali "co zacz VOO VOO" - bardzo ważne (obowiązkowe,
faktograficzne) Przypomnienie!
Historia zawodowych, w pełni nieprzypadkowych, spotykań Filipa
Łobodzińskiego z VOO VOO sięga początku lat 90. Pierwsze, wielce
owocne zapisy tego zbliżenia (wzajem się poznawania) to artykuły:
"W.W. Przystojny Inteligentny i Magister" pióra Pana
Filipa, opublikowane w piśmie "Rock'N'Roll" (nr 6 i
7/1990). Jednak dopiero siedem lat później, ten sam autor, na
łamach miesięcznika "Machina", delikatnie i najnaturalniej
podpowiedział czytelnikom dlaczego te pierwsze zapisy nie mogły
po prostu zabrzmieć inaczej niż zabrzmiały... ("Machina"
- nr 3/1997 - "Słowa nie posplątywane" - wstęp).
2004.11.25
"NIE SPAĆ!"
PRZYPOMINAMY
- 10 grudnia 2004 premiera "TRÓJDŹWIĘKÓW",
zapisu dwóch koncertów VOO VOO z Radiowego Studia
im. Agnieszki Osieckiej!
(wydawca: SONY MUSIC POLSKA)
KONCERT PIERWSZY (na płycie zatytułowany "WUWURIACI")
odbył się 15 lipca 2000 roku. Z VOO VOO WYSTĄPIŁY
ZESPOŁY: "MATICA", "AJAŁGA"
i "DABESENAM".
Chór "Matica" powstał w 1990 roku w
Kaliningradzie. Prezentuje wielobarwny folklor
- pieśni obrzędowe i zabawy ludowe - różnych okręgów
Rosji. Z VOO VOO śpiewał kilkakrotnie na Festiwalu
Ludów Północy w Gdańsku.
Zespoły "Ajałga" i "Dabesenam"
prezentują folklor buriacki - własny program regionalny,
m.in. różne sposoby wykonywania ludowych pieśni
buriackich.
Na gdańskim Festiwalu oba zespoły występowały
z VOO VOO w latach 1999 i 2000.
"Ajałga", a właściwie Zespół Instrumentów
Narodowych "Ajałga", pochodzi z Ułan-Ude.
"Dabesenam" przybył do Polski ze wsi
Ałcak.
KONCERT DRUGI (na płycie zatytułowany "TRÓJDŹWIĘK")
odbył się 14 marca 2004 roku. Promował album "VOO VOO z kobietami".
Wystąpiło VOO VOO w swoim ścisłym, czteroosobowym składzie, bez
gości.
(Choć przecież tak naprawdę i z kobietami, i z mężczyznami nieprzypadkowo
zgromadzonymi tego dnia w TRÓJCE...).
2004.11.22
Ferment z Niespodziankami!
Arcyciekawa
i arcyważna wiadomość dla wszystkich Fanów VOO
VOO!
Prawdopodobnie jeszcze przed "WU WU-Trójdźwiękami"
(na przełomie listopada i grudnia 2004) ukazują
się dwie płyty legendarnej grupy OSJAN! Legendę
tworzą: Milo Kurtis, Jacek Ostaszewski, Wojtek
Waglewski i Radek Nowakowski.
Pierwsza płyta jest wznowieniem wydanego w roku
1980 nieoficjalnego materiału, który nigdy nie
ukazał się w sprzedaży. Do tego wydawnictwa dokoptowano
też utwory z koncertów odbywających się w roku
2004 w ramach "DRZEWA OSJAN". (Na tych
całonocnych koncertach występowały zespoły: OSJAN,
DRUM FREAKS, RADEK NOWAKOWSKI SOLO, VOO VOO).
Druga płyta jest zapisem tegorocznego koncertu
OSJANA w Studiu Gram Polskiego Radia Kielce.
Zawiera w całości premierowy materiał. Nazywa
się "Księga Liści".
Obie płyty, wraz z książeczką opisującą filozofię
Osjana - już za chwilę! - ukazują się w specjalnym
wydaniu ogólnopolskiego pisma "FERMENT"
wydawanego w Kielcach. (zobacz: www.ferment.pl)
Jak bardzo Osjan wpłynął na Twoje pojmowanie muzyki? Pytam o
znaczenie improwizacji - "tej najmłodszej szkoły improwizacji
- jazzowej" - powtarzając za Johnem Handym, pytam o znaczenie
dźwięków świata, transu, no ale i pewnej "szorstkości",
a więc wszystkiego tego, co i w VOO VOO jest przecież bardzo silnie
obecne... Pytał niegdyś Wojtka Waglewskiego redaktor WU WU WU
strony. Wu Wu wyznawał:
"Osjana poznałem w momencie, w którym wydawało Mu się, że
uprawia muzykę hinduską... Stwarzał bowiem bardziej wokół siebie
"taką hinduską atmosferę"- enigmatyczną, pełną uniesienia,
niż grał ragi na ten przykład... Wszystko to więc było dosyć powierzchowne.
Powiedzmy sobie szczerze, wiedza Mila, czy Jacka na temat tej
muzyki była znikoma. No, przede wszystkim instrumenty nie te!
W instrumentarium Osjana nie było np. tabli, czy tambury - podstawowych
dla muzyki hinduskiej. Z czasem, te, także moje, próby wgłębiania
się w muzykę Indii przyniosły pewien efekt. To znaczy dopiero
wtedy, gdy coraz więcej się o niej uczyliśmy, wszyscyśmy się jej
przestraszyli i zrozumieli, że jakże niewiele o tej sztuce wciąż
wiemy. I, że tak naprawdę to nie ma sensu poświęcać się szczególnie
tylko sztuce Indii. Mówiąc najprościej - jeśli chodzi np. o tą
indyjską, "najstarszą szkołę improwizacji", to jest
ona przecież przekazywana z pokolenia na pokolenie prawie "nutka
w nutkę"... I tak naprawdę element owej improwizacji, w znaczeniu
"tej młodszej szkoły improwizacji - jazzowej", amerykańskiej,
czy europejskiej jest nikły. Co więcej, pojęcie czasu, pojęcie
rytmu, sposób artykulacji - wszystko to jest w tej muzyce zupełnie
wyjątkowe i nie do opanowania przez muzyka z Europy...
W momencie, kiedy ja na dobre zadomowiłem się w Osjanie, cała
ta hinduska, orientalna otoczka została dość radykalnie przez
nas wszystkich odrzucona. Zajmowaliśmy się po prostu opowiadaniem
o świecie, w sposób całkowicie improwizowany, przy pomocy wszystkich
dostępnych nam środków komunikacji. To znaczy używaliśmy np. i
elementów muzyki słowiańskiej, i amerykańskiej, i afrykańskiej,
i japońskiej. To ewoluowało w różne strony...
Z czasem, nazwa "muzyka fruwającej ryby" odnosząca się
do Osjana, stała się, mam nadzieję, jakimś tropem, podpowiedzią
dla słuchaczy, że chcemy oderwać się od jakichkolwiek muzycznych
etykietek... Ta "fruwająca ryba", bez wątpienia "naznaczyła"
całą moją dalszą działalność muzyczną, w tym filozofię uprawiania
sztuki w zespole VOO VOO.
To właśnie staram się utrzymywać we wszystkim co i dziś robię.
Takie niezależne myślenie o muzyce, również w kategoriach powiedzmy
wielokulturowych, zostało mi do dzisiaj. Ja się nie ścigam np.
z zespołem De Mono - niczego nie ujmując zespołowi De Mono...
Mnie interesują po prostu pewne zagadnienia muzyczne. Uczenie
się nich. Uprawianie muzyki traktuje jako pokonywanie kolejnych
przeszkód i otwieranie wciąż nowych rozdziałów".
2004.11.19
"Femme Fatale" z Mateo
4
grudnia 2004 do sklepów muzycznych trafia najnowszy
projekt Justyny Steczkowskiej, z utworami "śpiewających
kobiet XX wieku". Płyta zatytułowana jest
"Femme Fatale". Jej muzycznym producentem,
aranżerem jest Mateusz Pospieszalski. Wydawcą
- SOS MUSIC.
Justyna prezentuje się tu w repertuarze np.: Marleny
Dietrich ("Johnny"), Edith Piaf (La
Vie En Rose"), Dalidy ("Paroles, Paroles"),
Anny German ("Tańczące Eurydyki") i
Ewy Demarczyk. ("Karuzela z Madonnami").
"Femme Fatale" to przeróżne style i
konwencje, ale - (również) ze względu na Obecność
Mateusza - absolutnie żadnych kopii...
W zespole Mateusza m.in. Kwartet Smyczkowy Kwadrat:
Grzegorz Lalek, Marta Orzecka, Roman Protasik,
Patryk Rogoziński oraz Dariusz Bafeltowski (gitara
elektryczna), Marcin Riege (instrumenty klawiszowe),
Paweł Łuczak (akordeon), Karim Martusewicz (kontrabas,
piła, bas), Łukasz Moskal (perkusja), Tomas Celis-Sanchez
(instrumenty perkusyjne), Antoni Ziut Gralak (trąbka).
Sam Mateo, w kilku utworach też zagrał (na saksofonach,
klarnecie basowym, akordeonie, instrumentach klawiszowych).
Polskie przekłady klasyków ze świata zebranych
na tym wydawnictwie napisał Jerzy Bielunas - autor
wszystkich słów z dwóch niezapomnianych odsłon
"Małego Wu Wu", reżyser teatralny często
i udanie współpracujący i z VOO VOO, i ze Zjednoczoną
Flotą Familii: Pospieszalskich i Steczkowskich.
Pamiętajmy - początki w pełni zawodowej drogi
Justyny to pieśń "Moja intymność", stworzona
przez Wojtka Waglewskiego i Mateusza Popieszalskiego.
Zwyciężczyni Konkursu Debiutów Festiwalu Opole
'94.
|