|
Wszyscy muzycy to wojownicy
16 listopada 2010 premiera nowej płyty Voo Voo: "Wszyscy muzycy to wojownicy”.
To wielka pochwała rockowej muzyki – tej zakorzenionej i twórczej, dziecinnie prostej i dojrzale bezpretensjonalnej, mocnej i bez masteringu… Pisząc dwa lata temu o płycie „Samo Voo Voo”, że to „po prostu pełen dynamiki oryginalny rock&rollowy atak” naprawdę nie spodziewałem się, że w zderzeniu z tą nową propozycją okaże się to ledwie
„Małe Voo Voo”… „Wojownikoov” słuchałem sobie ostatnio bardzo często i za każdym razem robią na mnie wrażenie podobne – ścinają mnie…
Ta nowa Voo Voo sztuka powraca niewątpliwie na fali zainteresowania muzyką i kulturą lat 60. Nie szukacie na niej jednak odniesień do „wolnej miłości”, „nowej świadomości” albo „granic poznania” – mitów tamtego czasu… Sięgnijcie lepiej do innych znaków tamtego „marszu na przód”, ot choćby faktu, że był to przecież czas muzyki magicznej - umykającej komercji, wolnej i wybuchowej, walczącej, a i zdecydowanie odrzucającej mieszczańską konfekcję, albo wszelkie nowinki technologiczne. I tę właśnie epokę – i to w stricte muzycznym znaczeniu - przenosi Voo Voo w XXI wiek… Literacko "Wszyscy muzycy to wojownicy” są świadectwem pragnienia obrony własnych przekonań i indywidualności człowieka wolnego, acz nie do końca jakoś zbuntowanego. W tekstach, które dziś stworzył Waglewski wyczuwa się nieoczywisty spokój - "mało go bierze", a ze świętości ważne są dla niego w zasadzie jedynie dom i muzyka (i w tym domu). Mamy tu do czynienia z Waglem dość często ironizującym, świadomym tego, że poza muzyką i miłością zostanie po nas jedynie „Nico”… To zawsze słowa proste, lekkie, i mimo tej ironii gdzieś jakoś dziecinnie czyste… Muzycznie zaś otrzymujemy płytę pełną surowej siły – grania bez makijażu i bez masek! Wszędzie ten szorstki głos Waglewskiego, dźwięki jego gitary – wirtuozowskie a zarazem jakby nonszalancko wydobywane. "Wszyscy muzycy to wojownicy” są też dziełem bardzo dobrze zgranym zespołowo i bardzo równym. I doprawdy nie wiem, co mi w tej muzyce bardziej smakuje: czy brudno – rockowo – korzenne, przeróżne „Zbroje”, czy „Kleciny”, lekki country „Gruz” (z czytelnym politycznym adresatem), czy balladowa zaduma „Języka, gęby, stroju”, czy też melodyjny-przebojowy, uskrzydlający wręcz „Osioł”? Drobna mieszanina stylów, zaprawiona pierwszorzędnymi solówkami Waglewskiego i Pospieszalskiego, wciąż nie pozwala zaszufladkować formacji, która tym razem zdecydowała się na współpracę z młodymi producentami (Emade, Maciej Cieślak). Skorzystali oni z tradycyjnych, analogowych urządzeń służących do rejestracji dźwięku. Dało to fantastyczny efekt – zderzenia analogowego ciepła i formalnej chropowatości tegoż wydawnictwa. Lubię powtarzać, że Voo Voo to jest „artystyczna wypowiedź bezpretensjonalna”. I teraz też, ta nowa muzyka została podana słuchaczowi w bardzo przystępnej formie – na luzie, „bez spinki” i bez patosu… Aż chce się krzyknąć: „Najlepsze przed Tobą”! Wiedząc, że nie dla wszystkich musi to być jedynie prosty slogan reklamowy… I zgodnie z przesłaniem pieśni „Język, gęba, strój”… dobrze znając 25-letnią historię Voo Voo i nie tylko Voo Voo przecież…
Maciek Proliński
„Wszyscy muzycy to wojownicy”:
1. Zbroja
2. Miło byłoby mi
3. Mało mnie rusza
4. Język, gęba, strój
5. Klecina
6. Osioł
7. Gruz
8. To co zostanie
9. Za głupi
10. Mają się nas bać
11. Wyć się zachciało
12. Wszyscy muzycy to wojownicy
13. Nico
Muzyki i słowa - Wojciech Waglewski.
Wystąpili:
Wojciech Waglewski - gitary, głos ludzki, harmonijka
Mateusz Pospieszalski - saksofony, klarnet basowy, pianinko Zosi, głos ludzki
Piotr „Stopa” Żyżelewicz - bębny
Karim Martusewicz – bas
W utworze 12 - gościnnie Maciej Maleńczuk i Abradab – śpiew; muzyka – Waglewski, słowa – Waglewski, Maleńczuk i Abradab.
Wojtek Waglewski gra na wzmacniaczu Laboga oraz na strunach D'addario
EXL110, EXP15 dzięki uprzejmości firmy Music Dealer
Karim Martusewicz gra na strunach Ernie Ball dzięki uprzejmości Grzegorza
Rybickiego i firmy Music Info
Piotr "Stopa" Żyżelewicz gra na talerzach Soultone, naciągach Evans oraz
korzysta z werbla Drum Art. dzięki uprzejmości firmy FX Music Group
Mateusz Pospieszalski serwisuje instrumenty w firmie Piotr Śmietana -
www.smietanaserwis.pl
|